Akry Słodkich Jabłek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Akry Słodkich Jabłek

Pisanie  Gość on 1/7/2013, 20:50

Jest to bardzo rozległa przestrzeń pełna uschniętych, starych drzew. Faliste wzgórza skradają się ku górom, i gdy się dobrze przyjrzeć, w oddali rozciąga się odrobinę zdrowszy las. Niedaleko znajduje się wyjście ze Stajni. Na jednym ze wzgórz stoi bardzo stary, rozpadający się budynek, który zdaje się trzeszczeć przy każdym, nawet najmniejszym powiewie wiatru. Grozi zawaleniem.
Bądź ostrożny - możesz zatruć się owocami tych drzew.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Akry Słodkich Jabłek

Pisanie  Gość on 5/1/2014, 17:31

Whooves szedł powoli, nigdzie mu się nie spieszyło. W powietrzu czuł to co zwykle, czyli w większości nic. Położył uszy po sobie, miał być ostrożny? W tych okolicach nie błąkało się zbyt wiele kucyków. A przynajmniej dla niego. Rozprostował skrzydła. Odkąd się tu pojawił cały czas czuje się... Co najmniej dziwnie. Jakby ktoś lub też coś go ciągnęło gdzieś. Dlatego szedł jak najdalej od tego miejsca. Machnął ogonem jakby chciał odpędzić muchy. Nie miał zamiaru nawet tykać kopytem jabłek. Było zbyt duże prawdopodobieństwo, że się otruje i będzie leżał martwy jak wiele innych kucyków. Rozejrzał się dokładniej, jednak w zasięgu swojego wzroku nie znalazł niczego, ani nikogo. Uśmiechnął się do siebie pod nosem. Zaczął przemierzać kolejne metry, gdzie szedł? Sam w zasadzie nie wiedział, ale chciał się gdzieś podziać dopóki miał czas i nikt go nie chciał zabić. A nóż znajdzie coś do jedzenia? Może jakiegoś innego kuca? Wszystko było prawdopodobne. Był jednak niepewny tych kroków. Zbliżał się do stajni dwa. Przecież w tamtą stronę mogą być same kłopoty. Wszystko rzuci na jedną kartę? Nie, na pewno nie. Zatrzymał się i siadł. Schował skrzydła, które zaczęły go po prostu powoli drażnić. Co ja z tobą mam Doctorze? Pomyślał sam o sobie i cicho westchnął. Był jednak czujny.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Akry Słodkich Jabłek

Pisanie  Applejack (Chrysalis) on 5/1/2014, 17:44

I w swej czujności usłyszał chrupot jabłek.
Tych napromieniowanych złą magią jabłek.
Chrysalis zaczęła szukać kolejnego owocu. Nie było ich tu wiele, połowa zgniła, połowa połowy spadła dawno temu i spleśniała... Ale jeszcze można było znaleźć kilka tych, które ocalały, skażone tą złą magią. Też dobre.
Zdecydowała się zostać w swojej postaci, bo marna była szansa trafienia na jakiegokolwiek kuca w tej okolicy. A po co marnować energię na przebieranie się? Stajnia Dwa wedle jej wiedzy (podsłuchanej gdzieś-tam) była zamknięta jak amen w pacierzu, a po co ktoś miałby się szwędać w okolicy? Więc dalej szukała jabłek, ściągając je z drzewów drzew swoją magią.

Bo kuce nie mają kciuków, ale jednorożce mają magię. Blisko wystarczająco.
avatar
Applejack (Chrysalis)

Liczba postów : 81
Join date : 05/01/2014
Skąd : Kraina Podm... Akry Słodkich Jabłek

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akry Słodkich Jabłek

Pisanie  Gość on 8/2/2014, 21:39

Przyjrzał się klaczy, którą zobaczył na swoje nieszczęście dopiero po jakimś czasie. Jednorożec, phi. Też mi coś. Bardziej go zastanawiało czemu u licha je te trujące jabłka? Był w pełni sił bo akurat udało mu się podkraść trochę jedzenia innym bywalcom już wcześniej, ale nigdy jeszcze nie widział nikogo tak zdesperowanego by jadł właśnie te jabłka. W dodatku dostrzegł też swoim jakże bystrym okiem, że klacz nie jest jakaś przesadnie wychudzona. Wręcz przeciwnie! Wyglądała jakby trzymała zdrową formę i prawidłowo się odżywiała. Podniósł się i postanowił stanąć naprzeciw klaczy nieznanego mu pochodzenia, może coś sobie przypominał, może mu Doctor podpowiadał kim jest, jednak jak zwykle nie słuchał zdając się na swój własny rozum.
- Nigdy nie sądziłem, że ktokolwiek ruszy te jabłka. - Stwierdził, jednak się nudził. Rozłożył skrzydła i wzleciał nieco wyżej, nie chciał jakoś zbytnio chodzić, ponieważ to także zaczynało go powoli nudzić. Rozejrzał się po okolicy, meh. Pewnie nawet Discord nie miał co robić ze swoją świetną magią. I tak już panował chaos. Uśmiechnął się złośliwie. Chociaż słyszał o nim jedynie z niektórych legend czy innych jakoś nie chciało mu to nijak wyjść z pamięci.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Akry Słodkich Jabłek

Pisanie  Applejack (Chrysalis) on 14/2/2014, 21:11

Chrysalis spojrzała na kuca, któy przed nią stanął. Pegaz. Też coś. Sama miała skrzydła, owadzie i bzyczące w locie. Wolała je stukrotnie od takich zwyczajnych, ptasiopodobnych.
Bardziej zdziwiła ją obecność kogokolwiek w tych okolicach. Miała co prawda nadzieję, że będzie sama, ale skoro ju się ktoś napatoczył, to nie uchybiajmy savoir vivre i podtrzymajmy niezobowiązującą pogawędkę.
- A ja nie sądziłam, że tu kogokolwiek spotkam - odparła z nonszalancją, ściągając z drzewa kolejne jabłko.
Nie powinna się może nikomu pokazywać w swojej naturalnej postaci, ale chwilowo się tym nawet nie przejmowała. Jakby coś się działo, to zawsze można skorzystać z rogu, użyć hipnozy i usunąć parę niewygodnych wspomnień.
...chyba.
Jeszcze się w to nie bawiła.
Podeszła do innego drzewa. Spojrzała na jabłko, obserwując jednocześnie skrzydłami zabawy nowopoznanego kuca. Ściągnęła swoje jabłko, chrupiąc je z entuzjazmem, mimo podejrzanie zielonkawego soku, który z niego kapał.
- Cóż kuc nie mający zamiaru jeść jabłek robi w tych okolicach? - machnęła ogonem, jakby odpędzała się od muchy. Much nie było. Od dawna nie było much.
avatar
Applejack (Chrysalis)

Liczba postów : 81
Join date : 05/01/2014
Skąd : Kraina Podm... Akry Słodkich Jabłek

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akry Słodkich Jabłek

Pisanie  Gość on 14/2/2014, 21:59

Jego ogon poruszył się przez chwilę, zaraz jednak ustał tak samo jak i pegaz. Po prostu strasznie mu się nudziło i nie miał co ze sobą zrobić w tym świecie. Wolałby wrócić... No właśnie, sam nawet nie wiedział gdzie, ale był święcie przekonany, że do tego miejsca nie powinien należeć.
- Szuka czegoś do roboty. - Mruknął niby to od niechcenia, jednak cały czas było lepiej niż kiedy siedział sam. Miał nawet wrażenie, że znajdzie z nią wspólny język. Kimkolwiek ona była.
- Whooves. - Przedstawił się, czemu nie podał wszystkiego? "Doctor" nie brzmiało dobrze w tych czasach. Mogła go wziąć za zwykłego lekarza i co wtedy? Mógłby przez to wpakować się w niezłe kłopoty, poza tym nie był już Doctorem, nie tym co wcześniej. Przyglądał się jak jadła te wszystkie jabłka i nie był już tak zdziwiony jak na początku, może sama została napromieniowana? Uniósł jedną brew ku górze w zastanowieniu. Wyglądała jakby ją piorun strzelił, ale kto teraz nie wyglądał? Sam nie wiedział i chyba jeśli będzie z nią tak siedział to czegoś się dowie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Akry Słodkich Jabłek

Pisanie  Applejack (Chrysalis) on 14/2/2014, 23:31

- Chrysalis - uznała, że może mu się przedstawić. Bo co szkodzi? Może ją rozpoznał i tak? Ha, sława Tej, Która Pokonała Celestię jest szybsza od niej samej!
Przez chwilę rozważała zmianę postaci - ot, z nudów - ale się powstrzymała. Gdyby jakimś cudem nie wiedział, kim jest, to niekoniecznie musi wszystko od razu zdradzać.
...tak. można się powstrzymać.
- Widziałeś może inne Podmieńce? - spytała. Uznała, że może poddawać dobrą władczynię i nie dodać "moje". A co.
Ostrożnie ominęła kilka rozgnitych jabłek na ziemi z nadzieją w oczach wodząc po drzewach. Nie zjadła ich dużo przecież, jakieś jeszcze musiały być...
Zobaczyła jedno. Wisiało na szczycie drzewa. Tym razem zatrzepotała owadzimi skrzydłami, by dostać je w swoje kopytka.
avatar
Applejack (Chrysalis)

Liczba postów : 81
Join date : 05/01/2014
Skąd : Kraina Podm... Akry Słodkich Jabłek

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akry Słodkich Jabłek

Pisanie  Gość on 20/2/2014, 09:33

Pokiwał głową na boki, akurat mu się przypomniało czym owe istotki są i że faktycznie klacz wygląda na najbardziej rozgarniętą więc pewnie byłą kimś ważnym.
- Wątpię, żeby jakikolwiek przeżył. - Odezwał się w końcu rozglądając czy nie niesie przez przypadek innych. Na jego szczęście czy też nieszczęście nikogo takiego nie było. Przeniósł spojrzenie na klacz.
- Teraz się raczej miłością nie najesz. - Stwierdził ni to do Chrysalis ni samego siebie i westchnął cicho.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Akry Słodkich Jabłek

Pisanie  Applejack (Chrysalis) on 20/2/2014, 19:45

Jabłko wypadło jej z kopytek. Ale to przez przypadek. Tak. Po prostu śliska skórka. Bo temperatura.
Wylądowała i podniosła jabłko swoją magią.
- Moje Podmieńce są naprawdę zdolne. A jeśli chodzi o miłość... - aż jej ślina napłynęła do ust. Uch, słodki, miękki, płynno-aksamitny, szeleszczący jak jak jedwab smak. - ...to znajdziemy sobie inne źródło. Albo przestawimy się na przyjaźń.
Ugryzła jabłko. Było cierpkie, glutowate i pachniało acetonem, ale przynajmniej zatykało żołądek.
Normalne jedzenie było trochę placebo, bo nie dostarczało potrzebnych wartości i prędzej czy później Chrysalis będzie cierpieć na awitaminozę/niedobór składników odżywczych/cokolwiek.
Póki nie znajdzie enklawy albo jakiegoś kochanego przez wszystkich kuca, żeby go związać i się podszywać, żeby spijać miłość ludzi do niego.
Albo przyjaźń. Trzeba jej zjeść więcej i się ma po niej koszmarną czkawkę, ale da się na niej żyć.
avatar
Applejack (Chrysalis)

Liczba postów : 81
Join date : 05/01/2014
Skąd : Kraina Podm... Akry Słodkich Jabłek

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akry Słodkich Jabłek

Pisanie  Gość on 28/2/2014, 16:10

Uśmiechnął się pod nosem nieco rozbawiony, jak to możliwe, że jeszcze nikogo takiego nie spotkał? Cóż, nie jego to było zmartwienie.
- Przyjaźń? Teraz tutaj panuje chaos, więc ja bym się na nic takiego nie nastawiał. Później jedynie zawód i ból. - Stwierdził spokojnie wciąż się uśmiechając, nie był pewien dlaczego ale cieszyło go cudze nieszczęście, ta dobra strona Doctora chciała z tym walczyć, ale sam Whooves przyjmował to dobrze i nie był zbytnio przejęty. Machnął skrzydłami i zaraz znów stanął na ziemi. Rozejrzał się uważnie jednak nikogo nie zastał. Aż nie chciało mu się wierzyć, że nikt tutaj nie przebywa i nie szuka chociażby jakichś jabłek, które były nieskażone. Równało się to z zerem, jednak zawsze pozostawała nadzieja, której on już był pozbawiony. A kiedy traci się nawet nadzieje, to już nic nie pozostaje, nie ma się nic do stracenia więc można wszystko nie licząc się z konsekwencjami.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Akry Słodkich Jabłek

Pisanie  Applejack (Chrysalis) on 2/3/2014, 20:35

- Kogo szukasz? - rzuciła, patrząc na niego uważnie.
Sprawiał wrażenie, jakby miał nadzieję kogoś spotkać.
Zagęszczenie kucykowości w Equestrii zmalało bardzo gwałtownie, więc też prawdopodobieństwo spotkania jakiegoś kuca było marne. Cóż, trzeba było sobie jakoś radzić. Dalej więc szukała jabłek, rozgrzebując liście i gałęzie.
Mruczała pod nosem, szukając owoców. Zastanawiała się, czy poza Akrami znajdzie jeszcze jakieś owoce.
...
cholera. Trzeba naprawdę poszukać jakiegoś kuca!
Po pewnym czasie takie hasło pojawiło się w głowie bardzo, bardzo nagle. Spojrzała na niego, ale nie odpowiadał. Zatrzepotała więc skrzydłami i pomknęła w przestrzeń, mając marną nadzieję, że odpowiednio długo poruszając się w jakąś stronę MUSI w końcu na coś trafić.
avatar
Applejack (Chrysalis)

Liczba postów : 81
Join date : 05/01/2014
Skąd : Kraina Podm... Akry Słodkich Jabłek

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akry Słodkich Jabłek

Pisanie  Duch on 15/2/2017, 18:15

Czy to wyjście? Spoglądając w górę, zobaczyłem światło przebijające się przez szczeliny wokół czegoś w kształcie kwadratu. W nikłej poświacie zauważyłem drabinę prowadzącą do źródła światła. Wspiąłem się na nią i uderzyłem w to, co znajdowało się nade mną. Poruszyło się, tak jak myślałem. Klapa! Przykładając więcej siły, zacząłem napierać i drzwi zaczęły się podnosić. Wyszedłem na górę i zamknąłem za sobą drogę. Nie zamierzam tu wracać. Nigdy. Rozważałem zastawienie klapy czymś ciężkim, ale uznałem, że było to nieopłacalne. Rozejrzałem się po pomieszczeniu, w którym byłem. Stare, spróchniałe deski. Dosyć wysoki sufit. Bardzo duże drzwi. To musiała być jakaś szopa... Wbrew pozorom wejście do tunelu było całkiem dobrze zamaskowane. Gdy było zamknięte prawie całkowicie zlewało się z otoczeniem. Uznałem, że nic więcej tu nie wskóram i podszedłem do drzwi. Przez szpary w deskach widziałem promienie słoneczne. Otworzyłem drzwi i prawie oślepłem. Osz kurw- Po godzinach spędzonych w prawie całkowitej ciemności, moje oczy nie były przyzwyczajone do światła. Następnym razem poczekam chwilę, przed wyjściem na zewnątrz. Ała. Dopiero głowa przestała mnie boleć... Przeklinając swoją głupotę, wyszedłem poza przyjemny półmrok budynku.

Pustka. Jak okiem sięgnąć pustka. Chociaż... Nie, widzę drzewa. Trochę mniejsza pustka. Ale wciąż prawie niczego tu nie było. Przede mną było pole. Po mojej lewej było pole. A po mojej prawej był las. Odwróciłem się i nie byłem zaskoczony. Za mną też było pole. Ale widziałem tam coś jeszcze. W oddali mogłem zauważyć dwie postacie. Cholerne duchy. Ale co to za stworzenie? Mogłem ledwo rozróżnić skrzydła pegaza, stojącego przed obliczem jakiegoś potwora! To coś było ponad dwa razy wyższe od kucyka! Miało ogromny róg I SKRZYDŁA! Wyglądało, jak jakaś poczwara prosto z Tartaru. Nie zastanawiając się długo, poszedłem w stronę lasu. No, trochę bardziej biegłem, niż szedłem... Ale to szczegół.
Co to było? Mam nadzieję, że tego nie spotkam... Widziałem ducha tego czegoś, to znaczy że to nie żyje. Prawda?
Co to kurwa było?

Nie miałem czasu na dalsze zastanawianie się. Wbiegałem do lasu.



Przejście tutaj

Duch

Liczba postów : 10
Join date : 09/02/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Akry Słodkich Jabłek

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach