Dom nr 8

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Dom nr 8

Pisanie  Fluttershy on 20/1/2014, 15:22

Niewielki dom, położony mniej więcej w centrum Enklawy, niedaleko parku. Na parterze znajduje się kuchnia i salon, na piętrze znajdziemy łazienkę i sypialnię. Dom jest urządzony w jasnych kolorach, głównie jasnożółtym i białym. W kuchni stoi parę szafek, kuchenka, lodówka oraz stół i dwa krzesła. Salon jest przestrzenny, niezagracony, znajduje się w nim jasna kanapa oraz mały stolik na kawę. Dekoracji za wiele nie ma, nie licząc koślawych rysunków, które dostała jako podziękowanie od źrebaków za uwagę poświęconą im w pracy. Na górę można dostać się dębowymi schodami, które trochę skrzypią, kiedy się po nich stąpa. W sypialni oprócz sporego łóżka stoi także mały regał z książkami. W łazience znajdują się wanna, umywalka z lustrem i toaleta, nic więcej. Jest to skromnie urządzony dom, ale Fluttershy nie potrzebuje niczego więcej.
avatar
Fluttershy
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 33
Join date : 04/06/2013
Skąd : Cloudsdale

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom nr 8

Pisanie  Colgate on 21/1/2014, 16:19

(Kontynuacja z apteki Dawn).

Na dworze ciemno. Po udanym zaprzyjaźnianiu się z Dawn, Colgate ruszyła do domu, uśmiechając się od ucha do ucha. Po drodze jednak zastanowiła się, czemu by nie zapukać po drodze do Fluttershy. Jak pomyślała, tak zrobiła. Odpowiedziało jej ciche “Proszę”.

— Cześć, Shy! — rzekła nietypowo wysokim głosem, wszedłszy do środka. — Chyba się nie obrazisz, jeśli Colgate przyjdzie do ciebie bez pytania na a teaparty albo na kawę, zwłaszcza w godzinach nocnych?


_______
Przepraszam was za wszystko.
avatar
Colgate
Admin/Grafik

Liczba postów : 84
Join date : 12/08/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom nr 8

Pisanie  Fluttershy on 21/1/2014, 17:46

Czytała książkę, kiedy usłyszała pukanie do drzwi. Odłożyła ją i powiedziała, dosyć głośno jak na nią:
- Proszę!
Była nieco zaskoczona widokiem Colgate, ale uśmiechnęła się do niej życzliwie. Zawsze ją lubiła, znały się całkiem dobrze jeszcze przed apokalipsą. A teraz ich więź stała się jeszcze mocniejsza - Fluttershy czuła się za nią niejako odpowiedzialna po tym, jak znalazła ją w krytycznym stanie. Biedna Colgate, inne kucyki rzadko kiedy chciały z nią w ogóle rozmawiać...
- Miło cię widzieć. - Podleciała do klaczy i delikatnie ją przytuliła. - Oczywiście, że się nie obrażę! Wolisz kawę, czy herbatę? Usiądź sobie na kanapie, proszę.
Poszła do kuchni przygotowywać napoje. Akurat parzyła sobie wodę na herbatę, więc nie zajęło to dużo czasu. Gdy skończyła, wzięła dwa kubki i poleciała do salonu. Podała Colgate jej kubek, a sama upiła łyk herbaty.
Zauważyła nietypowy głos jednorożca przy powitaniu, ale wolała na razie o to nie pytać. 
- Co tam u ciebie? - zapytała uprzejmie.
avatar
Fluttershy
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 33
Join date : 04/06/2013
Skąd : Cloudsdale

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom nr 8

Pisanie  Colgate on 24/1/2014, 19:42

— Herbatę — poprosiła. — W końcu woda do herbaty jest fluo­ryzo­wana!

Col­gate zaw­sze myś­lała tylko o jednym... Chyba że o sek­sie. Ale to wy­jąt­ko­wo

Gdy Flutter­shy ją przy­tuli­ła, ta poczuła jesz­cze większą wew­nętrz­ną radość. Nigdy od apo­kalip­sy nie miała takiego com­bo. Naj­pierw seks, a potem tu­lenie... Ale nie czas na mi­łos­ne fantazje. Była na a teaparty — ulu­bio­nym party Shy. Nie wolno tego zlek­cewa­żyć, tak jak kwasu fluo­ro­wo­do­ro­we­go w szkle.

Usiadła na kana­pie, a pot­em wzię­ła ku­bek her­baty. BTW, Flirt, jak ku­ce mają niby trzy­mać kubki? Zwłaszcza nie­magicz­na Shy.

— Znowu spadki w przycho­dach — westch­nęła w odpowiedzi. — Coraz bar­dziej maso­wo się do mnie zrażają... Ale jest też druga strona me­dalu z fluoru! Poz­nałam nową osobę, która ma odwagę ze mną roz­mawiać — odpowiedziała. — Nazy­wa się Flowe­ring Dawn. Jest... wspaniałą osobą.

Wypiła duży łyk her­baty i zapy­tała:


— A u Ciebie?


_______
Przepraszam was za wszystko.
avatar
Colgate
Admin/Grafik

Liczba postów : 84
Join date : 12/08/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom nr 8

Pisanie  Fluttershy on 24/1/2014, 20:19

//No za uchwyty trzymają. Wkładają kopytko w uchwyt i trzymają, chyba nawet w jakimś odcinku to było. A Colgate trzyma magią, gdzie jest problem?

Słuchała Colgate uważnie, popijając herbatę i od czasu do czasu kiwając głową, ale nie przerywając. I chociaż takie coś przeważnie uznaje się za oznakę niesłuchania, Shy naprawdę interesowało to, co mówi jednorożec.
Uśmiechnęła się, kiedy usłyszała o nowej przyjaciółce - a przynajmniej ona myślała, że tylko przyjaciółce - Colgate.
- To świetnie, że znalazłaś kogoś, z kim możesz zamienić parę słów - stwierdziła. - Na pewno Flowering jest bardzo miłą klaczą. A tym, że interes idzie trochę gorzej... Nie martw się, może akurat ostatnio kuce nie mają problemów z zębami - pocieszyła.
Po prawdzie, trochę się martwiła, że kucyki nie chcą przychodzić do Colgate ze względu na jej wygląd, ale nie chciała jej tego mówić, żeby jej nie zdołować. Shy strasznie nie podobało się to, że inni oceniają jednorożca po czymś, czego nawet nie mogła zmienić, ale jako nieśmiały pegaz nie mogła wiele zrobić.
- U mnie? Nic specjalnego. Ostatnio znalazłam wiewiórkę, która nawet nie była zmutowana, ale za to miała złamaną łapkę, biedna - westchnęła. - Leży sobie teraz na górze i pewnie śpi. No i zamierzam się wybrać na przyjęcie Pinkie Pie, które organizuje w przyszłą sobotę.

//Tak, gadałam z nową Pinkie i to ustalone.
avatar
Fluttershy
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 33
Join date : 04/06/2013
Skąd : Cloudsdale

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom nr 8

Pisanie  Colgate on 28/1/2014, 22:24

Czas oczekiwania niewspółmierny do objętości rekompensuję daniem sobie wpier*ol ._.

Her­bata oka­zała się bardzo smacz­na, ale nie czuć było po­szu­ki­wa­ne­go elementu. Colgate, fluo­rowa ćpun­ka, wy­czuje go nawet w naj­mniej­szym stężeniu! Ta na­byta ostat­nimi czasy u­mie­jęt­ność pojawiła się, gdy nasza kochana dentystka była w stanie odurzenia fluo­ro­wo­do­rem, połączonym z mocnym snem po Spie*CIACH*laj Sen, spin-offie Colgatenego leku prze­ciw­bólo­wego Spie*CIACH*laj (domyślnie przeznaczonego na bóle zębów) z potasu fluorkiem pop­ra­wia­ją­cym rzekomo jakość snu.

Mimo wszystko, i tak po kilku zdro­wych łykach her­baty już nie było. No bo trud­no, Colgate uzu­pełni niedobory później, a miesza­nina bez­fluo­rowa wypita w między­czasie nie zasz­kodzi.

— Bardzo miłą, doprawdy — od­rzekła na stwier­dzenie Shy. — Mam ci­chą nadzieję, że z tymi klien­tami ty masz rację. — Westchnęła. — Ale z każdym dniem coraz słab­szą.

Było to stwier­dze­nie mocno na­cią­ga­ne. Col­gate od da­wien daw­na nie mia­ła już na­dziei.

In­for­mac­ja o od­na­le­zio­nej wie­wiór­ce do­da­ła jej o­tu­chy. Sko­ro Shy wciąż szuka zmu­to­wa­nych zwie­rząt wokół Enklawy, tak jak kiedyś znalazła ją, jest szansa na nowych Enklawian, którzy być może nie będą zrażeni oczyma Colgate. Ogarnęła ją piękna wizja. Nowi, zmutowani przyjaciele, partnerki do wie­lo­ką­tów razem z nią i Dawn, więcej pieniędzy i fluoru w obiegu oraz wszechradość. Kuce będą szczęśliwe, uśmiechnięte i dostatnie oraz zyskają nowe, świeże, piękne zęby z fluorem, za które będą płacić sześć­dzie­wię­cio­dzie­wię­cio­ka­ra­to­wym zło­tem, a Col­gate kupi dla siebie Krainę Mlekiem i Fluorem Płynącą — tam koło Stufluo... Stumilowego Lasu — opuszczając ten syf, Equestrię En­klawę Prawie Bez Fluoru dla zmutowanych kuców, które są radosne i szczęśliwe, ale mają za mało fluoru w zębach.

Czy jej nie zaczynało coraz bardziej odbijać? Dobrze, że nie widziała siebie, kiedy tak fantazjowała.

— Niech spoczywa w pokoju... To znaczy śpi! Niech śpi w pokoju tam, na górze! — rzekła, obudziwszy się, żeby w jakiś sposób zagłuszyć ciszę. Oblała się niebieskim rumieńcem i natychmiast zmieniła temat, mając nadzieję, że nie poruszyła mocno Flutt:

— Pinkie organizuje przyjęcie? — zapytała więc z przesadnie akcentowaną nadzieją, pod pretekstem upewniania się. — To... to może być doskonały sposób na pop­ra­wie­nie wizerunku! — Po chwili namysłu posmutniała jednak i dodała: — Ale... Nie, nie mogę. Może być zupełnie przeciwnie i wszyscy zwieją z przyjęcia niczym szkło z kwasu flu­o­ro­wo­do­ro­we­go... Już to widzę oczyma wyobraźni. Biedna Pinkie... Ten płacz, te łzy, te włosy pozbawione powietrza, złość w jej oczach, chęć mordu... Brr... nie chcę tam wracać! Niech to się nie stanie! Zostanę u siebie, w gabinecie, tylko ze sobą i szklanką pięt­nas­to­pro­cen­to­we­go kwa­su flu­o­ro­wo­do­ro­we­go!

Spostrzegła, że nie siedziała już na kanapie, lecz stała przy oknie, w aurze smutku, wpatrując się w księżyc i podnosząc kopyto w jego stronę, jakby chciała wykrzyknąć “Dlaczego?”. Znów się zarumieniła i wróciła na siedzenie.


_______
Przepraszam was za wszystko.
avatar
Colgate
Admin/Grafik

Liczba postów : 84
Join date : 12/08/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom nr 8

Pisanie  Fluttershy on 3/2/2014, 16:38

Położyła kopyto na barku Colgate i uśmiechnęła się ciepło.
- Nigdy nie trać nadziei, wszystko może się zdarzyć. - Patrząc w pełne życzliwości oczy Shy można było odnieść wrażenie, że faktycznie wszystko się ułoży. - Jestem pewna, że kiedy kogoś zaczną boleć zęby, pożegna się z głupimi stereotypami i do ciebie przyjdzie - zmarszczyła brwi. - Wiesz co, mogę spróbować namówić parę kucyków, aby do ciebie przyszły... Jeśli nie masz nic przeciwko, oczywiście.
Och, Fluttershy także się cieszyła z tego, że znalazła niezmutowaną wiewiórkę. Oznaczało to, że na zewnątrz ciągle żyją organizmy bez mutacji, z których można odtworzyć populację, przynajmniej jeśli chodzi o niektóre zwierzęta... No i skoro biedne, prawie bezbronne zwierzątka przeżywały, to kucyki na pewno też. Może kiedyś Rainbow, Rarity i Applejack staną u wrót Enklawy... Może mało prawdopodobne, ale Fluttershy głęboko w to wierzyła. A nawet jeśli nie wrócą, to pewnie żyje im się dobrze tam, gdzie teraz są. Shy nigdy nie opuściłaby Enklawy, za bardzo się bała.
Zamrugała, nieco zmieszana przejęzyczeniem Colgate... Ale nauczyła się już reagować w takich sytuacjach. Uśmiechnęła się, udając, że jej to nie ruszyło. Z radością zmieniła temat.
- Tak, tylko że na razie niewiele kucyków o tym wie - otworzyła lekko usta, kiedy Colgate zaczęła panikować... Ojej, jak by tu ją pocieszyć? Fluttershy widziała, że jednorożec ma naprawdę poważny problem, że boi się, że coś zepsuje... Jako klacz, która ma wiele fobii, Shy doskonale ją rozumiała, ale nie chciała, aby Colgate zamknęła się w swoim gabinecie... Musi wyjść do innych.
Kiedy klacz wróciła na kanapę, Fluttershy znowu ją przytuliła i uśmiechnęła się, żeby dodać jej otuchy, po czym spojrzała jej w oczy.
- Colgate, posłuchaj... Na przyjęciu nic złego się nie stanie, a już na pewno nie z twojej winy... Może warto byłoby poznać nowe kucyki? Zyskałabyś pewnie kilku klientów... A Pinkie nie stanie się smutna czy wściekła, bo nikt nie ucieknie z imprezy z twojego powodu.
To, co mówił jednorożec, było absurdalne, ale Shy rozumiała, że bała się reakcji innych na swoje oczy. Pomyślała przez chwilę.
- A co powiedziałabyś na to, aby zacząć nosić okulary? Jeśli myślisz, że inni cię nie lubią ze względu na twoje oczy, to czemu ich nie zasłonić? Oczywiście to nieprawda, że inni się do ciebie zrażają przez twój wygląd - dodała szybko - ale jeśli ma ci to pomóc czuć się bardziej komfortowo, to dlaczego nie? Wiesz, takie jak kiedyś nosiła Vinyl. Oczu w ogóle wtedy nie widać.
avatar
Fluttershy
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 33
Join date : 04/06/2013
Skąd : Cloudsdale

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom nr 8

Pisanie  Colgate on 15/2/2014, 13:43

Względnie się uspokoiła. Nawet była w stanie odpowiedzieć:

— Czemu miałabyś wciskać kogoś do mnie na siłę? Przecież i tak pewnie powiedzą, że nie bolą ich zęby.

Wysłuchała Shy, siedząc w miejscu. W połowie przerwała:

— Skąd niby wiesz, że Pinkie się nie zdenerwuje? Pamiętasz, co się z nią stało, gdy nie poszłyście na jej przyjęcie?

Propozycję przyjęła ze średnim entuzjazmem.

— Ale przecież... Zrażają się. Nie pocieszaj, kłamiąc. I w ogóle... Gdzie ty chcesz dostać takie okulary? Żyjemy w postapokaliptycznym świecie, fabryki i manufaktury nie działają, a takie rzeczy są dla tryliarderów, których zresztą tutaj nie ma!  Kurde, nawet fluorek ununoctiumu(VII) wyszedłby pewnie niedrożej! Poza tym, zdajesz sobie sprawę z tego, że takie coś niszczy oczy? Takie ciemne coś to tylko do przeciwsłonecznienia. A oczy są blisko zębów! A co, jeśli się uszkodzą? Co, jeśli wszechfluor nie pomoże?! Nie wspominając już o tym, jak będę wyglądać w takowych okularach...! TRAGEDIA, powiadam ci! Vinyl ma taką ładną, odjechaną fryzurę i cutie mark pasujący do takich okularów, ale JA?! No weź się zastanów, kobieto! Już wolę w opasce tam pójść. Może będę widzieć trochę mniej, ale inni będa widzieć więcej, a ja potem też!

Stała tuż przy Fluttershy i spostrzegła, że krzyczała na nią prosto w twarz. Rozpłakała się mocno.

— P-przepraszam — załkała. — Nie wiem, co się dziś ze mną dzieje... Proszę załatw mi takie okulary, jeśli to możliwe... Muszę... Muszę z tego wyjść!

avatar
Colgate
Admin/Grafik

Liczba postów : 84
Join date : 12/08/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom nr 8

Pisanie  Fluttershy on 17/2/2014, 09:09

- Nie wciskałabym kogoś do ciebie na siłę... - obroniła się cicho. - Myślałam, że może... Um, mogłabym zareklamować w jakiś sposób twój gabinet?
Pochyliła głowę, przez co grzywa przysłoniła jej kawałek pola widzenia. Nie podobał jej się kierunek, w jakim szła ta rozmowa.
- A-ale... Pinkie właśnie się smuci, kiedy kucyki nie przychodzą na jej przyjęcie, a cieszy się, gdy ma jak najwięcej gości...
Chciała już jej przerwać, żeby powiedzieć, że nie kłamie, ale Colgate nie dała jej dojść do głosu. Shy zdawała sobie sprawę, że dostanie takich okularów byłoby trudne, ale nie niemożliwe. W Enklawie i tak dało się skombinować dużo różnych rzeczy, na które kucyki spoza tej oazy patrzyły jak na sztabki złota. Nie była pewna, czy Pinkie przypadkiem nie ma takich okularów... Musiała się jej zapytać.
Za każdym razem, kiedy Colgate podnosiła głos, Fluttershy kuliła się coraz bardziej. Przyciskała skrzydła do ciała, kładła uszy po sobie i patrzyła się na jednorożca z coraz większym przerażeniem. Naprawdę, ale to naprawdę nie lubiła, kiedy inni na nią krzyczeli. W jej oczach pojawiły się łzy.
Co ja takiego powiedziałam?
Gdy Colgate skończyła, przez chwilę tylko patrzyła się wzrokiem przestraszonego kociaka, czy klacz nie zamierza znowu wybuchnąć. Kiedy upewniła się, że nie, wyprostowała się i pogłaskała Colgate po głowie.
- Cśś... Zrobię, co w mojej mocy, żeby załatwić ci okulary. Wydaje mi się, że Pinkie takie ma... Tylko już nie płacz, dobrze?
avatar
Fluttershy
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 33
Join date : 04/06/2013
Skąd : Cloudsdale

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom nr 8

Pisanie  Colgate on 3/6/2014, 14:22

Zabijcie mnie.

Dobrze — wyszlochała niczym po mało powodzących się torturach. — To byłaby wielka ulga, gdybym dostała takie okulary.

Colgate rzuciła się na kanapie i poczęła pocierać oczami, jakby coś jej wpadło do jej zielonej tęczówki.

I coś jej przyszło na myśl.

A gdyby tak... przywrócić te oczy do normalnego stanu? Zmiesza się je z tlenkiem fluoru i potraktuje 4/2α. Przecież właśnie tak się zabarwiły.

I, zwróciwszy uwagę na to, co rzekła, dodała pośpiesznie:

— Nie pytaj mnie, dlaczego to robiłam ani skąd to wiem, bo sama nie wiem.

Zastanowiła się jeszcze chwilę nad tym, nad czym rozmawiały chwilę przedtem. Enklawa jest nie-tak-małym obszarem i niektórzy mogą nawet nie wiedzieć, że istnieje w niej gabinet dentystyczny. Ślepota ślepotą; niewiedza nie jest błogosławieństwem.

Jeśli Pinkie zorganizuje przyjęcie, to czuję się na siłach, aby na nie pójść. A teraz... nie wiem, czy nie powinnam już się zbierać.

avatar
Colgate
Admin/Grafik

Liczba postów : 84
Join date : 12/08/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom nr 8

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach