Dom 46/Gabinet Colgate

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Colgate on 17/8/2013, 12:27

// Mercury przeprasza, ale opisy są jego największą zmorą.


Opodal szpitala w Enklawie znajduje się mały, jednopiętrowy domek zbudowany z cienkich drewnianych bali ułożonych pionowo. Dach jest pokryty strzechą, co nasunęło kiedyś Colgate cichą myśl: "Gdzieś to już widziałam!". Na wschodniej ścianie znajdują się ładne, płaskie drzwi pozbawione zamka i klamki. Zawiasy są tak zbudowane, że z obu stron wchodzi się, pchając wejście. Powyżej widać tabliczkę "DENTYSTA", a nad nią półeliptyczne okno pozbawione szyby. Colgate zrobiła też otwory w ścianach - na każdej stronie świata - ale w żadnym wypadku nie stać jej było na szkło. Całość sprawia dobre wrażenie, choć widać, że budowano w pośpiechu.

Parter jest gabinetem dentystycznym Colgate. Wewnątrz walają się proste przyrządy dentystyczne, a na środku stoi duży fotel dentystyczny, który był składany przez cztery dni. W kątach znajdują się szafki, na których widać między innymi dwuminutowe klepsydry, zapasowe pasty i szczoteczki, latarkę etc. Większość zawartości jest wykonana z drewna, choć widać elementy żelazne, a fotel pokryty jest wełną. Wiele przedmiotów na szafkach jest przewróconych, a na podłodze (z drewna) leży parę rozbitych klepsydr. Colgate jakoś nie kwapi się, żeby doprowadzić to wszystko do ładu.

Z tyłu pokoju znajduje się drabina prowadząca na poddasze, gdzie Colgate śpi. Pod oknem tamże znajduje się proste legowisko (pani doktor nie chciała przepłacać swojej niewielkiej liczby kapsli na głupie łóżka). Oprócz niego w tej "sypialni" nie ma zupełnie nic.


Ostatnio zmieniony przez Colgate dnia 7/11/2013, 19:32, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Colgate
Admin/Grafik

Liczba postów : 84
Join date : 12/08/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Colgate on 7/11/2013, 19:27

(Kontynuacja z bazaru.)
Colgate wpadła zdyszana do gabinetu. Zakneblowała magią drzwi i przybiła deski do otworów oknopodobnych. Stworzyła w myślach spontaniczny plan: "Zasnąć i nie odzasnąć". Udała się więc do sypialni.
Minione wydarzenia nie pozwoliły jej jednak zmrużyć oczu, toteż wróciła na dół, napiła się obficie roztworu wody w cukrze (jej lekarstwo na depresję), a następnie zaczęła biegać w kółko po pokoju, patataj, patataj. Po paru minutach nadmiar cukru spowodował u niej zamierzoną utratę przytomności.

Tylko po co to i dlaczego?
Tego nawet sama Colgate nie potrafiłaby wytłumaczyć...
avatar
Colgate
Admin/Grafik

Liczba postów : 84
Join date : 12/08/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Gość on 7/11/2013, 19:43

Dzięki współpracy innych kucyków (*ekhem* bolesnej *ekhem*) Dawn udało się namierzyć miejsce zamieszkania zielonookiej klaczy. Dowiedziała się też paru faktów o kucyku - między innymi, że jest dentystką.
Przyglądała się chwile budynku, po czym zastukała do drzwi. Jak nikt nie odpowie, to wejdzie siłą. A bynajmniej nikt nie odpowiadał. Dlatego też Dawn po prostu wykopała drzwi i weszła do środka z cichym mruknięciem "Naprawi się później".
Zastała klacz nieprzytomną, więc szturchnęła ją kopytem. Jak się nie obudzi to pójdzie po kubeł zimnej wody i raz dwa postawi zielonooką na nogi.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Colgate on 7/11/2013, 20:23

Latanie! Szczoteczki! Latanie! O tak, latanie i szczoteczki! Pełno szczoteczek! Kolorowe, o różnych kształtach, smakach, rozmiarach, elektrostatyczności, opływowości! I tak fajnie zmieniają kolory... Raz to różowy, a raz purpurowy... Raz czerwony, raz rubinowy... A raz magenta O, i sraczkowaty! Hi hi hi! O! Pasty! PASTY DO ZĘBÓW, BRUSHIE BRUSHIE BRUSHIE, BITCHES! A kto to jest bitch? Łii! Nawet pasta dla źrebaków! Trzeba sprawdzić skład, bo Colgatene pasty zawsze zżerały szkliwo mleczaków!
Och, już odleciała! *Facehoof*.
A co to za różowa klacz z Dżonym Łejkerem? CHWILA, coś tu jest nie tak! Przecież Berry nie pije whisky! Ale kto to w ogóle ta cała Berry?
Ale oto pasty wybielające! Jest 3DWhite, jest 4DWhite, jest 666DWhie Perłowa, jest Aquafresh wybielająca w 1500000, pasta Colgate w 1000000 i Lacalut w 6666666 lat! Chwila... Dlaczego te pasty trzymają pochodnie? O nie! One chcą ją spalić! Spalić Colgate The Highest Level And The Most Great And Powerful Unicorn Of All Of The Equestria! Co ona im zrobiła? Źle wypisała receptę? Ale to przecież nie jej wina, że drukarka nie ma już tuszu! Ona taka atechniczna jest, nikt jej nie pomoże! Ale zaraz, zaraz! Te pasty są BEZ FLUORU! BEZFLUOROWY GNIOT TRZEBA ZNISZCZYĆ! COLGATE NIE POZWOLI NA TAKĄ PROFANACJĘ!
*
Tak ją zdenerwowały te bezfluorowe pasty, że aż się ocknęła.
— Co... do... Celestii? — spytała, zapomniawszy sen.
Zanim otworzyła oczy, zastanowiła się, kim jest Celestia. Bezskutecznie.
avatar
Colgate
Admin/Grafik

Liczba postów : 84
Join date : 12/08/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Gość on 8/11/2013, 15:30

Lavender błądziła po Enklawie z coraz to bardziej obolałym zębem. Szukała w całej okolicy choćby bolesnego dentysty, ale nigdzie jednak nie zauważyła żadnego takiego budynku. Powoli zaczęła tracić nadzieję na odnalezienie upragnionego gabinetu. Cicho klnęła pod nosem i odwróciwszy się na pięcie zaczęła powoli dreptać do domu. Nagle, jak z nieba ukazał jej się jej wielki szyld "DENTYSTA".
- Aha, ha! - krzyknęła podskakując wysoko. Spostrzegła jednak, że przechodnie patrzą się na nią jak na wariatkę. Ekhem. Najmocniej przepraszam... - skłoniła się lekko i pomału weszła na schodki. Zapukała do drzwi, w końcu kulturę trzeba mieć! Nikt przez dłuższą chwilę jej nie odpowiedział. Powtórzyła tę czynność - reakcja dentysty była taka sama. Zdenerwowana Lav pchnęła drzwi z całej siły. Jej oczom ukazała się dentystka leżąca na podłodze i klacz stojąca nad nią. Zanim jednorożec krzyknął To tak pani przyjmuje klientów!? klacz zdążyła oprzytomnieć.
- Mogłaby pani przestać się wygłupiać i łaskawie zająć się moim zębem? - zapytała trochę złośliwie

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Gość on 8/11/2013, 18:27

Gdy zielonooka klacz zaczynała odzyskiwać przytomność do gabinetu wszedł ktoś jeszcze. Fioletowa klacz. Gdyby jeszcze Dawn była w dobrym humorze, to by nowego przybysza kompletnie zignorowała. Ale, że Dawn miała humor jaki miała, wycedziła tylko:
- Zamknij. Się. Teraz.
Po czym zabrała się za niebieską klacz.
- Przepraszam, ale pani pomoc jest mi <> potrzebna. - powiedziała i szturchnęła ją jeszcze raz kopytem. Tym razem mocniej. Widać było już wyraźnie, że Dawn traci cierpliwość. Coraz bardziej zaczynało ją wszystko irytować: i klacz, która jak gdyby nigdy nic, uciekła z bazaru, i nowo przybyła klacz, która jej co najmniej przeszkadzała. Ojej, czerwonooka chyba zaczynała się denerwować. Niedobrze.
// Merc, twój post jest prześwietny xD//

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Colgate on 8/11/2013, 18:47

Colgate rozejrzała się. Na widok drzwi, a raczej ich braku, zachciało jej się wejść do głowicy atomowej.
— Mogłaby się pani chociaż przywitać — rzekła stoicko do fioletowej, wstawszy z podłogi, po czym zwróciła się do trawowłosej oszustki (która, nie wiadomo czemu, stała koło niej): — Nie masz tu nic do roboty. Nie będziesz mnie dłużej wykorzystywać. Dziś gabinet zamknięty.
Jej wyraz twarzy pozostawał obojętny.
avatar
Colgate
Admin/Grafik

Liczba postów : 84
Join date : 12/08/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Gość on 10/11/2013, 09:45

- Wykorzystywać? - klacz podniosła pytająco jedną brew - Czy miła prośba o pomoc to wykorzystywanie? Bo szczerze nie rozumiem. - powiedziała to tonem porównywalnym do klimatu Antarktydy. Niby jak miała zielonooką wykorzystać? Wtedy się tylko o coś miło zapytała. Ale, skoro klacz nie chcę współpracować po dobroci, to trzeba ją jakoś do współpracy zmusić.
Dawn przycisnęła dentystkę do ściany i syknęła, lodowatym tonem:
- Słuchaj no. Nie mam czasu. Więc lepiej, żebyś mi pomogła.
Nie obchodziło ją, czy wystraszy fioletową klacz, bądź zielonooką. Co teraz się liczyło, to zdobyć informację.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Gość on 10/11/2013, 10:09

Lavender wkurzyła się na Dawn. Jednak jak to robiła przed Apokalipsą wzięła głęboki wdech, by się uspokoić.
- Najmocniej przepraszam. Bardzo boli mnie ząb i jestem lekko poddenerwowana. Spędziłam pół dnia na szukaniu dentysty. Najmocniej przepraszam. - rzekła lawendowa klacz cichym głosem. Miała nadzieję, że dentystka wybaczy jej tę wpadkę z osobistą kulturą. - Ale... Chyba pierwsza była tu pani Flowering, więc zaczekam. Aua! - Lavender zawyła z bólu łapiąc się kopytem za prawy policzek. - Widzi pani? Aua! To... To nic poważnego... Aua! Mała dziurka... Prawie nic nie czuć... AUUUUU!! - ryknęła tak głośno, że pozostałe dwie klacze podskoczyły z przerażenia. - Heh, sama pani widzi, że pierwsza powinna być pani Dawn, prawda? - krzywo się wyszczerzyła.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Colgate on 11/11/2013, 09:18

// Przepraszam za zwłokę, wczoraj byłem niedostępny.
Colgate wyrwała się. Z trudem.
— Czego ode mnie chcesz?! — ryknęła. — Nie wystarczy ci, że publicznie mnie upokarzasz?! Musisz jeszcze gnębić w MOIM DOMU?!
Tak, Colgate ma coś z głową.
— Czego ode mnie chcesz?! — powtórzyła, zbliżywszy się głową do Dawn.
Zignorowała fioletową, która w międzyczasie prowadziła wykład na temat bolącego zęba. Bo po co Colgate ma to słuchać? Czy ona wygląda na dentystkę?
Um... Złe pytanie.
Czy ona wygląda na dentystkę, która nie jest na chwilowym urlopie? Przecież każdy ma do takiego prawo.
avatar
Colgate
Admin/Grafik

Liczba postów : 84
Join date : 12/08/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Gość on 11/11/2013, 09:39

Dawn tylko prychnęła, na wykład fioletowej klaczy. Jak ma bolący ząb, to niech sobie go wyrwie. Później jej z tym pomoże.
- Upokorzyć? Jak niby cię upokorzyłam? - spytała, a w jej głosie już wyraźnie czuło się zniecierpliwienie - A czego chce to chyba proste. Tego co wtedy.
Teraz ich głowy były tak blisko, że aż róg zielonookiej dotykał czoła Dawn. Ale ta druga nawet nie mrugnęła okiem.
- Czy raczysz mi na pytanie zadane na bazarze odpowiedzieć, czy mam ci je przypomnieć? - spytała, a w jej tonie czuło się kpinę. Bo jak na razie, Dawn nie sądziła, że niebieska klacz jej coś zrobi. Tak samo z fioletową. A nawet jeśli, to tylko parę niegroźnych czarów. Ale przypominam, że sądziła.
// Ten krzyk zabitej weny ;0;

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Colgate on 11/11/2013, 14:16

— Wielu atolerancyjnych sobie ze mnie kpi — rzekła z opanowaniem. — Zagadują, tworzą złudne nadzieje i nagle wybuchają śmiechem, wytykają kopytem! Należysz do nich. FLUOR W MAŚCI NA CHOROBY! Bo pierwsze, co kojarzy się z dentystą, to fluor — trzeba to sobie jakoś wpasować i beka gotowa! Fluor to TRUCIZNA, idiotko! — Te ostatnie słowa wylały się z niej niespodziewanie. W końcu nie wiedziała, że wie, że fluor to trucizna, ani kim jest "idiota". — W jakiej chorobie ci pomoże? Zapamiętaj na następny raz, kiedy będziesz nabijać się z dentysty!
Furia się wyczerpała. Colgate usiadła i zakryła twarz kopytami. Płakała.
// Przepraszam za zwłokę - nie podświetliło odpowiedzi =.=
// U mnie brak weny nie krzyczy, a wrzeszczy :o
avatar
Colgate
Admin/Grafik

Liczba postów : 84
Join date : 12/08/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Gość on 11/11/2013, 14:36

- ... - tak, to było bardzo wybitną odpowiedzią, ze strony Dawn. Sięgnęła po książkę i pokazała na stronie z przepisem na maść.
- Czyli książka ma błędy... ciekawe. - powiedziała spokojnie, przybliżając się do płaczącej klaczy.
- Dziękuje za pomoc. Ale za idiotkę ci nie wybaczę. - ostatnie zdanie wysyczała, teraz zbliżając się do zielonookiej na niebezpieczną odległość - Niemiłe kucyki zasługują na karę. Ale skoro mi pomogłaś, to możesz sobie tą karę wybrać. - no i na pysku Dawn pojawił się ten sadystyczny wyszczerz, powietrze obok niej stało się chłodne i - czyżby w gabinecie Dentysty zrobiło się nagle dziwnie ciemno?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Colgate on 11/11/2013, 14:54

Ta książka...! A więc nieznajoma chciała tylko się czegoś dowiedzieć. Colgate, jaka ty jesteś głupia!
— Najlepszą karą będzie samotność — rzekła smutno, kompletnie zignorowawszy sadystyczną aurę i, nie spojrzawszy nawet na liściowłosą ani na fioletową, wyszła powoli z domu.
avatar
Colgate
Admin/Grafik

Liczba postów : 84
Join date : 12/08/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Gość on 11/11/2013, 15:01

- ... - Dawn myślała, przez chwilę, jakby się zastanawiając - Daruje... tym razem. - stwierdziła, powracając, do obojętnego wyrazu twarzy, chowając książkę. Bo w końcu, niby czemu miała szukać zielonookiej. Maść dokończy kiedy indziej, a sama była zmęczona, po tym ekscytującym dniu.
Przed wyjściem, zaśmiała się jeszcze - śmiech ten był połączeniem kpiny, humoru doprawiony kapką ironii - śmiech który można usłyszeć, gdy usłyszy się doby kawał, o czyimś nieszczęściu. Czemu się zaśmiała? Po prostu wyobraziła sobie jak musi czuć się fioletowa klacz. A potem wyszła.

z/t

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom 46/Gabinet Colgate

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach