Wrota Stajni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Wrota Stajni

Pisanie  Duch on 12/2/2017, 19:45

Dosyć duże pomieszczenie, rzadko odwiedzane przez mieszkańców Stajni. To tutaj zaczynało się nowe życie wszystkich, którzy zdążyli schronić się przed Zagładą. Z jednej strony stoją masywne drzwi w kształcie koła zębatego z namalowaną cyfrą 2. Po przejściu przez wrota wchodzi się na krótki pomost, za którym otrzymywało się kombinezony. Po lewej stronie znajduje się biuro ochrony i panel sterujący drzwiami. Po prawej stronie jest korytarz prowadzący do głębszych części bunkra. Nawet teraz, po kątach stoją kartony z zapasowymi uniformami i Pip-Buckami. Dziś to wszystko jest zagrzebane pod grubą warstwą kurzu, zapomniane przez świat...

Duch

Liczba postów : 11
Join date : 09/02/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wrota Stajni

Pisanie  Duch on 12/2/2017, 21:31

Powolnym, uważnym krokiem szedłem korytarzem. Dzięki Lunie za znaki na ścianach! Jeżeli wierzyć kierunkowskazom, to kierowałem się do wejścia do Stajni. Skoro tam jest wejście, to tam też będzie wyjście! Prawda? Od wydarzeń w magazynie nie mogłem pozbyć się uczucia bycia śledzonym. Zanim znalazłem drogę do wyjścia, znalazłem jakieś pomieszczenie biurowe. Dowiedziałem się tam, gdzie jestem. Stajnia 2. Masywny schron, który miał zapewnić przetrwanie kucykom po Apokalipsie. Sądząc po tym, że nie widziałem nikogo, poza duchami, śmiem wątpić w jego skuteczność... Chociaż, po wyjściu z magazynu nie widziałem już żadnych zjaw...

Na końcu korytarza zauważyłem zmianę oświetlenia. Pierwsze światło o kolorze innym, niż czerwień, odkąd się obudziłem. Pchany ciekawością (i rosnącym obrzydzeniem do czerwonego) przyspieszyłem i przeszedłem przez ostatnie drzwi. Oh. Wow. Gdy czytałem "Drzwi do Stajni" nie spodziewałem się czegoś tak wielkiego, jak to! Kilkumetrowe koło zębate z wielkim popychaczem i łuszczącą się 'dwójką' na środku. To jest wielkie! Tylko, jak to otworzyć? Rozejrzałem się i zauważyłem małe pomieszczenie po prawej. Nad drzwiami znajdował się napis 'Straż'. W środku znalazłem splądrowane szafki i stół. W szafkach znalazłem znoszony płaszcz (lepsze to niż chodzić nago), ale na stole leżał pistolet i zapasowy magazynek. Czemu miałbym go nie brać. Nie wiem co czeka mnie, na zewnątrz. Podnosząc broń, obok zauważyłem lekko pordzewiały panel. Nie zastanawiając się zbyt długo wcisnąłem największy guzik, jaki widziałem. Nagle zewsząd rozległ się ogłuszający jęk metalu. Zdążyłem zakryć uszy i po chwili dźwięk ucichł do akceptowalnych wysokości. Przeklinając ten cholerny panel wyszedłem z biura ochrony i spojrzałem w stronę drzwi. Tak jak się spodziewałem, zaczynały się otwierać. Stanąłem na pomoście i czekałem na całkowite otwarcie się wrót. Kiedy zobaczyłem, co było za nimi, bardzo chciałem, żeby się zamknęły...

Ciemność. Nieprzenikniona ciemność połykała wyjście ze Stajni. Ale ona nie była jedyna... Tam gdzie sięgały lampy widziałem sterty szkieletów. Dziesiątki kościotrupów leżały porozrzucane po tunelu. Najwięcej było pod samymi drzwiami, a jeden był nawet przez nie zmiażdżony. To wszystko, co zobaczyłby normalny kucyk, ale ja nie byłem normalny... Byłem eksperymentem i widziałem coś więcej. Duchy.
Dziesiątki półprzezroczystych sylwetek zamrożone w czasie. Bijące kopytami w nieistniejące drzwi. Pogrążonych w niemym krzyku lub siedzących ze spuszczonym wzrokiem, pogrążonych w rozpaczy. Ale oni nic nie znaczyli. Nie mogłem odwrócić wzroku od jednej sylwetki, siedzącej w samym środku. Matki ściskającej swoje dziecko ze łzami w oczach. Wiedziała, że te drzwi już się nie otworzą. Wiedziała, co ich wszystkich czeka. Ona straciła całą nadzieję... Wtedy sobie uświadomiłem: "Oni ich tu zostawili na śmierć... Odcięli ich od nieba zmykając bramę... ZOSTAWILI ICH JAK PSY!" Czułem, jak łzy płyną mi po policzku. Czym oni sobie na to zasłużyli?! Czemu ich nie wpuścili? To nie zebry zabiły Equestrię, sami to zrobiliśmy... Jeszcze zanim spadły bomby... Kim my jesteśmy?

Podnosząc wzrok, zacząłem iść w ciemność tunelu. Nie chciałem rozpalać swojego rogu. Nie chciałem widzieć więcej. Pistolet schowany pod płaszczem wydawał mi się cięższy, niż kiedy go podnosiłem. Nie mogąc się powstrzymać zacząłem biec.
Nie wytrzymam dłużej w tym miejscu. Ktokolwiek jest za to odpowiedzialny zapłaci... Ale teraz, muszę stąd uciec.

CZYM my jesteśmy?


Przejście tutaj

Duch

Liczba postów : 11
Join date : 09/02/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach