Restauracja "Kopyta lizać"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Octavia Cello on 30/6/2013, 11:05

Tutaj bogatsze kucyki przychodzą, aby zjeść lub wypić. Nie jest to miejsce dla biednych, tylko zamożniejsi mogą sobie pozwolić na kupowanie drogich dań - które i tak zwykle są spalone lub niesmaczne. Jednak jeśli dobrze się zakręcisz, możesz zdobyć całkiem nieźle płatną posadę: kelnerki, kucharza lub po prostu sprzątaczki.
avatar
Octavia Cello

Liczba postów : 110
Join date : 27/06/2013
Skąd : Canterlot

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Rarity on 1/7/2013, 08:27

Rarity weszła do restauracji dumnym krokiem. To w miejscach takich jak to zbierała się śmietanka towarzyska Rusteroth. A im więcej pokazujesz się z taką śmietanką, tym szybciej ciebie uznają za śmietankę. Dlatego Rarity starała się chodzić do restauracji i podobnych jak najczęściej, oczywiście w miarę finansowych możliwości. Czyli mniej więcej raz w miesiącu. Jednak w tym miejscu jeszcze nigdy nie była. Ale trzeba próbować nowych rzeczy, nieprawdaż?
Usiadła przy wolnym, dwuosobowym stoliku, czekając na kelnera i kartę dań. Poprawiła sukienkę, którą miała na sobie - długą, czerwoną i z brzegami wyszywanymi cekinami. Klacz żałowała, że to nie jest jej projekt, bo sukienka była naprawdę cudowna. Włosy upięła w kok, a na szyję założyła naszyjnik z rubinem. Uśmiechnęła się sama do siebie. Tak, zdecydowanie była najpiękniejszym jednorożcem w Rusteroth.
avatar
Rarity
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 241
Join date : 04/06/2013
Skąd : Ponyville

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Octavia Cello on 1/7/2013, 12:57

Octavia zerknęła zza podwójnych drzwi oddzielających kuchnię od sali. Zobaczyła, że przy małym stoliku niedaleko drzwi usiadła wytworna klacz w pięknej sukni z cekinami. Westchnęła, bo zawsze marzyła o takiej sukience. Odruchowo poprawiła kapelusz z szerokim rondem. Przyozdobiony kwiatami (prawdziwymi, co w Ruseroth było prawdziwą rzadkością),  carny kapelusz był jej prawdziwą chlubą. Znakomicie pasował do jej włosów, a przede wszystkim można było w nim pracować w restauracji. Odgarnęła grzywę za uszy i poprawiła muszkę. Wzięła ze stojaka menu i podeszła do wytwornej klaczy.  
-Witamy panią w naszej restauracji. Czy na początek podać pani coś do picia?
avatar
Octavia Cello

Liczba postów : 110
Join date : 27/06/2013
Skąd : Canterlot

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 1/7/2013, 13:09

Toyo-Sato ne Miko weszła do restauracji niepewnym krokiem. Zazwyczaj siedziałaby teraz ona w swoim Sanktuarium, jednak pomyślała, że obejrzenie terenu i poznanie nowych miejsc. Droga restauracja, może nie była najlepszym pomysłem, ale Toyo nawet nie wiedziała, że to droga miejscówka. Spojrzała jednak na swoją sakiewkę, powinno wystarczyć na drobny posiłek mimo wygórowanych cen. Gdy weszła do środka zauważyła, że dwoje kucyków pocyliło się jej z szacunkiem. Zapewne wyznawcy. Co jednak dalszego przykuło jej uwagę to ubrana wytwornie klacz ubraną w suknie z cekinami. Tak, niezwykły to był widok. Onieśmielona, przez wytwornego jednorożca, nawet nie zauważyła gdy wpadła na kelnerkę.
-Um... Przepraszam. - bąknęła, rumieniąc się.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Octavia Cello on 1/7/2013, 13:15

-Nic nie szkodzi -uśmiechnęła się Octavia. -Proszę usiąść przy tamtym stoliku, zaraz panią obsłużę. -dopiero po chwili przyjrzała się klaczy. Wyglądała... umm... delikatnie mówiąc.. dziwnie. Miała hipnotyzujące lawendowe oczy, a do rogu jej przywiązane były wstążki - czerwona i złota. Octavia postanowiła, że później trochę ją wypyta - teraz należało obsłużyć klacz w sukni. Odwróciła się do niej.
-Przepraszam bardzo. Więc co pani zamawia?
avatar
Octavia Cello

Liczba postów : 110
Join date : 27/06/2013
Skąd : Canterlot

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Rarity on 1/7/2013, 13:17

Rarity zmierzyła wzrokiem kelnerkę. Oczywiście pierwsze, co rzuciło jej się w oczy, to stylowe dodatki. Kapelusz z prawdziwymi kwiatami to nie byle co. Ale na dłużej jej uwagę zatrzymała muszka. Jakby... znajoma. Potem przyjrzała się dokładniej samej klaczy. Coś jej świtało w głowie, wspomnienia wróciły. Ogrodowe Przyjęcie w Canterlocie... Czy to była...
- Octavia? - zapytała cicho Rarity zdziwiona widokiem najlepszej canterlockiej wiolonczelistki w roli kelnerki. - Co ty tu...
Nie zdążyła jednak dokończyć pytania, albowiem na szarego kucyka wpadł jakiś jednorożec. Biała klacz zmarszczyła nos. Co za brak kultury, tak wpadać na obsługę!
Odchrząknęła i ponownie zwróciła się do wiolonczelistki.
- Octavia, nie poznajesz mnie? To ja, Rarity. Poznałyśmy się na Ogrodowym Przyjęciu Jet Seta i Upper Crust, pamiętasz?
avatar
Rarity
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 241
Join date : 04/06/2013
Skąd : Ponyville

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 1/7/2013, 13:21

Klacz, dalej zarumieniona, szybko usiadła przy stoliku wskazywanym przez kelnerkę. Kątem oka zauważyła jak ona i również reszta ludzi w restauracji, przygląda się jej. Cóż, nic dziwnego, biorąc pod uwagę symbole Thoy-oism'u , jak i również jej ciekawą postawę. Nie przejmując się jednak, zaczęła przeglądać kartę. Ukradkiem jednak znów zaczęła przyglądać się klaczy z piękną suknią. Nie widziała takiej sukni od czasów apokalipsy. Tak, tych pięknych czasów przed tym całym zniszczeniem...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Octavia Cello on 1/7/2013, 14:24

-Rarity! - Octavii rozjaśniło się w głowie. Przypomniało jej się jej dawne życie w Canterlocie... -Więc ty też trafiłaś do Ruseroth! Nie przypuszczałam, że jest tu ktoś kogo znam... Większość kucyków z twojego Ponyville nie przetrwała... -powiedziała ze smutkiem w głosie. -Naprawdę się cieszę że cię spotkałam! -dodała entuzjastycznie. Nagle uchwyciła kątem oka spojrzenie zza drzwi do kuchni... Szef ją obserwował, a w końcu nie płacił Octavii za pogaduszki ze znajomymi klientami. Kiwnęła głową w jego stronę, dając do zrozumienia że już bierze się do pracy. -Przepraszam, ale nie mogę za bardzo z tobą teraz rozmawiać... Muszę pracować. -uśmiechnęła się przepraszająco. -Szef patrzy. Chcesz coś zamówić? Oczywiście na koszt firmy... -dodałam.
avatar
Octavia Cello

Liczba postów : 110
Join date : 27/06/2013
Skąd : Canterlot

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Rarity on 1/7/2013, 14:55

Uśmiechnęła się, kiedy Octavia ją poznała.
- Tak, trafiłam tutaj i całkiem nieźle mi się powodzi. Wprawdzie nie zajmuję się tym, co zawsze mi wychodziło najlepiej, czyli projektowaniem mody, ale cóż... Jak się okazało, krupier to nie taka zła praca - roześmiała się. - Ciebie też dobrze widzieć, Octavio.
Podążyła za wzrokiem klaczy. Tak, ją szef też tak strofował wzrokiem, kiedy za dużo rozmawiała. Spojrzała ponownie na szarego kucyka, niemal przewidując następne słowa.
- Oczywiście, rozumiem. - Kiedy Tavi zaproponowała jej coś na koszt firmy, uniosła do góry kopytko. - O nie, nie. Jestem klientką i płacę. Aczkolwiek, jeżeli zechciałabyś wybrać się gdzieś ze mną w czasie wolnym, to bardzo chętnie.
Rarity, chociaż żyła dostatnio, nie miała w Rusteroth żadnej bliskiej osoby. Może więc warto by wreszcie nawiązać z kimś nić przyjaźni? Zwłaszcza, jeżeli mógł to być tak wytworny kucyk jak Octavia.
avatar
Rarity
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 241
Join date : 04/06/2013
Skąd : Ponyville

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Octavia Cello on 3/7/2013, 18:03

- Z wielką przyjemnością - uśmiechnęła się Octavia - Może wpadniesz dzisiaj do mnie na kawę? Będzie to dla mnie prawdziwy zaszczyt. Mieszkam pod numerem 310
avatar
Octavia Cello

Liczba postów : 110
Join date : 27/06/2013
Skąd : Canterlot

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Rarity on 6/7/2013, 16:33

- Och, bardzo mi miło, oczywiście przyjdę - przystała na tę propozycję Rarity. - O której kończysz pracę?
Ponieważ wiedziała, że szef Tavi je obserwuje, odchrząknęła i chwyciła magią menu. Zaczęła je powoli przeglądać.
- Mogłabyś mi coś polecić? - zwróciła się po chwili do Octavii.
Tymczasem kątem oka obserwowała dziwną klacz jednorożca, która usiadła przy sąsiednim stoliku. Patrzyła się na nią... Co mile połechtało Rarity, w końcu bycie w centrum uwagi, to coś, co Element Hojności lubi najbardziej. Jednorożec z pewnością wyglądał... cóż, co najmniej dziwnie, ale przecież niejeden celebryta wyróżniał się specyficznym ubiorem. Chwila, może to jakaś sławna osoba? Wprawdzie biała klacz raczej orientowała się w tematach sław, ale nawet ona nie mogła znać wszystkich. Może jednak warto byłoby porozmawiać z tym osobliwym kucykiem?
avatar
Rarity
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 241
Join date : 04/06/2013
Skąd : Ponyville

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 7/7/2013, 09:34

Do restauracji przybywa Lightning Bolt. Wygląda jakby właśnie wrócił z jakiejś ostrej bitwy: Podkrążone oczy, na twarzy lekkie zacięcie i trochę zaschniętej krwi, a na jego przedniej nodze prowizorycznie zawiązany bandaż, który zdążył już dawno przesiąknąć krwią. Pegaz rusza pewnym krokiem do jakiegoś pobliskiego stolika. Zdejmuje torby, próbując rozruszyć zdrętwiałe skrzydło. W międzyczasie porozglądał się wokół. Razem z nim w restauracji było chyba z siedem kuców, ale tylko trójka z nich przykuła jego uwagę.
Pierwsza była młodą lawendową klaczą o podobnym kolorze włosów i oczu. Ogier zwrócił na nią uwagę ze względu na dziwny naszyjnik, który o dziwo zaczynał się na jej kopytach, przechodził przez róg, a dopiero potem kończył się gdzieś na szyi.
Następna była dorosła biała klacz o przecudnej, chyba niemożliwej w tych czasach do zdobycia czerwonej sukni. Od razu rzucił jej poważne spojrzenie, ponieważ pierwsze co mu przyszło na myśl to klacz z wyższych sfer no i w dodatku jednorożec. Przypomniało mu to o starych czasach w Canterlocie.
Ostatnia była kelnerką, w końcu jakby mógł jej nie zauważyć. Przecież po coś przyszedł do tej restauracji.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 7/7/2013, 12:49

Zawitała tutaj mając nadzieję że znajdzie coś taniego. Na pewno nie stać ją na ciepły posiłek, ale może na jakiś napój? Cokolwiek...Klacz otworzyła drzwi do restauracji za pomocą magii i weszła do środka. Zastanawiała się czy nie popełniła błędu wchodząc tu. Niby zabrała ze sobą jakieś oszczędności, ale czy to na pewno wystarczy? Tenebris ruszyła zdecydowanym krokiem przed siebie i zajęła stolik niedaleko jakiegoś pegaza. Zmierzyła każdego wzrokiem żeby ocenić swoją sytuację. Cóż, to chyba nie był najlepszy pomysł. Przyszła do restauracji żeby stracić wszystkie pieniądze a tak czy siak nie kupi nic wykwintnego. Z drugiej strony od czasu do czasu należy zrobić coś dla siebie. Klacz ze znudzeniem w oczach przypatrywała się każdemu, w międzyczasie czekając na kelnerkę. Oby się nie okazało że Tenebris na nic nie stać...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Octavia Cello on 7/7/2013, 18:42

Octavia rozejrzała się, słysząc dzwonek przy drzwiach. Najpierw wszedł błękitny pegaz z podkrążonymi oczami i zakrwawionym bandażem na nodze. Potem wysoka klacz z ostrym rogiem i znaczkiem przedstawiającym nóż... Octavia ledwo zauważalnie się wzdrygnęła. Ale... W końcu klient to klient.
-Szczególnie polecam Krewetki Królewskie w sosie bolońskim, do tego czarna kawa. Danie za chwilkę będzie gotowe. -uśmiechnęła się i poszła do kuchni. Przekazała zamówienie kucharzowi, po czym podeszła do niebieskiego pegaza. Grzecznie go przywitała, podała menu i powiedziała, że za chwilę wróci. Teraz przyszedł czas na mniej przyjemnego klienta... Podeszła do jednorożca i podała klaczy menu.
-Dzień dobry! Może na początek zaproponować pani coś do picia?


Ostatnio zmieniony przez Octavia Cello dnia 8/7/2013, 08:33, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Octavia Cello

Liczba postów : 110
Join date : 27/06/2013
Skąd : Canterlot

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 7/7/2013, 18:59

Odchrząknęła i spojrzała na kelnerkę. Piękna i zadbana klacz. Cóż, pozazdrościć.
-Wezmę mrożoną kawę i...-Zawiesiła głos. Można by przejrzeć kartę manu, lub po prostu się spytać i nie zabierać czasu kelnerce.
-Jaki jest tu najtańszy posiłek?-Nie obchodziło ją co pomyśli klacz stojąca na przeciwko. Tenebris nie przyszła tu żeby udawać bogatą, bo tak czy siak na taką nie wygląda lub poszydzić sobie z innych. Nie. Po prostu chciała się czego napić i ewentualnie coś zjeść. A to że wybrała drogą restaurację było miłą odmianą, bo jak już wcześniej zostało wspomniane.-''Od czasu do czasu należy zrobić coś dla siebie.''-Był to taki miły gest dla samej siebie. A przynajmniej miły dopóki nie dostanie się rachunku...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Octavia Cello on 8/7/2013, 08:50

Octavię delikatnie zatkało. Była jednak odpowiednio wychowana i nie dała tego po sobie poznać. Przejrzała w myślach menu. 
-To może podam pani naleśniki z owocami i herbatę?
avatar
Octavia Cello

Liczba postów : 110
Join date : 27/06/2013
Skąd : Canterlot

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 8/7/2013, 12:17

Spojrzała na kelnerkę z twarzą pokerzysty i po pewnym czasie w końcu się odezwała.
-Dobra.-Burknęła pod nosem ze swoim wiecznie zobojętniałym tonem i zwróciła wzrok na stół przed sobą.
-Ile będę czekać?-Właściwie nigdzie jej się nie śpieszyło ale dobrze by wiedzieć ile potrwa zanim klacz napije się tej całej herbaty. Ugh, kiedy ostatnio Tenebris piła herbatę? Sporo czasu minęło od ostatniej filiżanki tego ciepłego napoju z plasterkiem cytryny. Cóż, kolejna miła odmiana...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Octavia Cello on 8/7/2013, 17:59

Octavia nie dała po sobie poznać, że jest poważnie zgorszona. Z kamienną twarzą odparła:
-Za pięć minut przyniosę. -po czym poszła do kuchni przekazując zamówienie kucharzowi. Potem wzięła kolejne menu i podeszła do fioletowej jednorożki. Podała jej menu. Klacz była nieco zdenerwowana, więc zostawiła ją na chwilę by zastanowiła się co wybrać. W kuchni zadzwonił dzwonek, więc poszła by wziąć krewetki i kawę dla Rarity. Postawiła tacę przed klaczą i uśmiechnęła się.
-Pracę skończę za niecałą godzinę. Będę zaszczycona jeśli odwiedzisz mnie o siedemnastej.
avatar
Octavia Cello

Liczba postów : 110
Join date : 27/06/2013
Skąd : Canterlot

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Rarity on 11/7/2013, 09:02

Spojrzała na jedzenie. Wyglądało naprawdę smacznie. Ukroiła kawałek krewetki i spróbowała.
- Pyszne! - stwierdziła. - Widać masz dobry gust nie tylko do muzyki, ale również do kuchni - uśmiechnęła się ciepło do Octavii. - I z przyjemnością cię odwiedzę, moja droga.
Ukradkiem rozejrzała się po sali. Wszyscy na nią patrzyli, cudownie. Wprawdzie nie była to publika jej marzeń, ale zawsze coś. Pochwyciła spojrzenie bladoniebieskiego ogiera i uśmiechnęła się czarująco w odpowiedzi. Tymczasem klacz jednorożca z zielono-czarną grzywą nieco ją przerażała... Poczynając od znaczka, przez groźną minę, nieprzyjemny ton i ogólną, niezbyt zadbaną prezencję, kończąc na widocznym ubogim stanie portfela. W końcu kto przychodzi do drogiej restauracji, skoro nie ma pieniędzy? Pytanie się o najtańszy posiłek też nie świadczyło dobrze o tajemniczym kucyku... Rarity mimowolnie się skrzywiła.
avatar
Rarity
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 241
Join date : 04/06/2013
Skąd : Ponyville

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Octavia Cello on 22/7/2013, 15:18

Octavia uśmiechnęła się promiennie. To była jej pierwsza miła rozmowa od czasów apokalipsy... Odruchowo przypomniała sobie Vinyl Scrath. Oczy zaczęły ją mimowolnie szczypać, więc szybko powiedziała:
-Dziękuję ci. Przepraszam, ale muszę wracać do pracy. -po czym odeszła, by podać herbatę szarej jednorożce z czarno-zieloną grzywą. W jej oczach szkliły się łzy.


Ostatnio zmieniony przez Octavia Cello dnia 27/7/2013, 12:26, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Octavia Cello

Liczba postów : 110
Join date : 27/06/2013
Skąd : Canterlot

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 23/7/2013, 18:45

Toyo-Sato ne Miko, przeniosła wzrok z wytwornej klaczy, na kelnerkę. Widziała jak podaje ona szaremu jednorożcu naleśniki i herbatę. Na pierwszy rzut oka widać było, że jednorożec nie ma wykwintnych manier i że nie jest zapewne skory do rozmowy. Jednak przechodząc myślami do rzeczy przyjemniejszych... herbata. Och, jak bardzo ona tęskniła za tym cudownym napojem, na pewno go tu zamówi.
Jednak szybko wyrwała się z pewnego transu i spojrzała kątem oka na niebieskiego pegaza z przywiązanym bandażem u nogi. Cóż, rany to dość częsty widok w Rusteroth. Szczególnie dla niej kapłanki świątyni, wiele już osób prosiło ją o zagojenie strasznych ran i tym podobnych. Zdążyła się już przyzwyczaić.
Wróciła wzrokiem do kelnerki, mając zamiar dać jej ponaglające spojrzenie, jednak wstrzymała się widząc, że coś jest nie tak. W oczach klaczy szkliły się łzy. A ona nie mogła użyć swojej mocy. Jeszcze nie. Było tu nadal tylko 7 kucyków. Posłała kelnerce pocieszające spojrzenie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Octavia Cello on 31/7/2013, 16:53

Octavia postawiła naleśniki przed szarą klaczą. Trochę za mocno, kilka kropli herbaty prysnęło na stolik. Nic to, Octavia była w zbyt smutnym nastroju by przepraszać.
-Proszę bardzo. Smacznego. -po czym odeszła, nerwowo przygładzając grzywę. Uch, jeszcze nigdy tak się nie czuła. Miała ochotę ciskać talerzami po całej restauracji, wykrzyczeć się na całe gardło. Jeszcze nigdy nie czuła się tak skołowana... Skierowała się w stronę fioletowej jednorożki, po drodze rozglądając się odruchowo. Podała jej menu i powiedziała, oddychając głęboko:
-Dzień dobry. Czy na początek podać pani coś do picia? -mówiąc to lustrowała klacz spojrzeniem. No tak, ona pewnie nie ma takich problemów... Octavia mimowolnie zmrużyła oczy, by ukryć kolejną falę łez.
avatar
Octavia Cello

Liczba postów : 110
Join date : 27/06/2013
Skąd : Canterlot

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 31/7/2013, 20:40

Ze znudzeniem na twarzy rozglądała się po restauracji. Zauważyła bogatego jednorożca, a raczej jednorożkę. Cóż, jak ktoś ma pieniądze na ładne ciuszki to może je sobie nosić. Dokładnie jak tamta klacz...Z resztą, co to obchodzi Tenebris? Nic. Potem jej wzrok napotkał pegaza, najwyraźniej zranionego.-Ciekawe co mu się stało...-Przeleciało jej z echem przez głowę. Coś go zaatakowało? Sam sobie to zrobił? Kto to wie...Następnym kucykiem którego badała wzrokiem Tenebris był kolejny jednorożec. Z resztą, też klacz. Tylko tamta była trochę inna...Jej wygląd przyprawiał szarą klacz o rozbawienie i zdziwienie. Jednak kim ona jest żeby oceniać ubiór i ozdoby innych kucyków? Od rozmyślania oderwał ją talerz z jedzeniem i herbata.-"Jak miło"-Rzekła w duchu z sarkazmem. Właściwie to nie czekała chyba długo ale przez to przerwała sobie obserwowanie innych klientów...Tenebris nie zwróciła uwagi na rozlaną herbatę, co jej robi kilka kropelek ciepłego płynu na stole? Pewnie nic szkodliwego.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 10/8/2013, 14:57

Słysząc głos kelnerki, Toyo podniosła głowę, zauważając, że klacz dalej nie jest w humorze.
-Tak. Prosiłabym o herbatę. Najlepiej zieloną, ale może być inna. - powiedziała dość cicho, znów patrząc na nią, ze współczuciem. Ciekawe jakie problemy miała klacz? Może zmarły przyjaciel, lub taki co nie ma szans na wyzdrowienie? Apokalipsa zabrała mnóstwo kucyków, także przyjaciół, czy rodzinę Toyo. Zaczęła mamrotać pod nosem, prosząc o coś, co pomogło by kelnerce uporać się z powodem jej smutku. Przy okazji spuszczając wzrok.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Octavia Cello on 13/8/2013, 17:56

-Dobrze, zaraz przyniosę. -Octavia zapisała w notesie zamówienie. Przy okazji dyskretnie otarła łzy z oczu, kątem oka zauważając że klacz mamrocze coś pod nosem. No nic, widywało się już dziwniejszych klientów. Skierowała się w stronę kuchni, przy okazji lustrując salę. Jeszcze godzina pracy...
avatar
Octavia Cello

Liczba postów : 110
Join date : 27/06/2013
Skąd : Canterlot

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Rarity on 15/8/2013, 19:16

Przełknęła ostatni kęs. Nie spieszyła się z jedzeniem - w końcu damie nie przystawało rzucać się łapczywie na posiłek - ale krewetki okazały się tak dobre, że nie mogła ich jeść powoli.
Spojrzała ponownie na lawendową klacz jednorożca. Nietypowy wygląd to chleb powszedni dla celebrytów, jednak jeszcze nie spotkała nikogo z wyższych sfer, kto mamrotałby pod nosem, składając zamówienie. Z drugiej strony, to też pewne odstępstwo od normy, a to gwiazdy lubią najbardziej. Może to jakiś wpływowy kucyk? Zawsze warto poznać nowe osoby, nieprawdaż?
Stolik tajemniczej klaczy stał tuż obok stolika Rarity, więc biały jednorożec mógł spokojnie do niej mówić, nie wstając z miejsca.
- Zielona herbata... Moja dawna przyjaciółka ją uwielbiała - uśmiechnęła się, przypominając sobie rozmowy przy herbatce z Fluttershy. - Niby coś zwykłego, pospolitego, ale ma w sobie pewną nutę klasy i pasuje do oryginalnych kucyków - miała nadzieję, że rozmówczyni domyśli się, że to o niej mowa. - Ale gdzie moje maniery? Jestem Rarity - skinęła głową uprzejmie.
Octavia mogłaby już przynieść ten rachunek... Klacz podniosła kopytko, żeby kelnerka do niej podeszła.
avatar
Rarity
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 241
Join date : 04/06/2013
Skąd : Ponyville

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 3/9/2013, 18:28

Tenebis skończyła jeść podane jej jedzenie w przeciągu pięciu minut. Cóż, najwyraźniej była bardzo głodna. Herbata też zniknęła z kubka w mgnieniu oka. Klacz ziewnęła i odsunęła od siebie talerz za pomocą magii. Co chwila mierzyła każdego kucyka wzrokiem. Wyglądała jakby rozważała zawołanie kelnerki pomiędzy czmychnięciem i niepłaceniem za posiłek. W sumie to ta druga opcja zaczynała powoli brać górę ale, gdy Tenebris spojrzała jeszcze raz na tego dziwnego jednorożca który jeszcze przed chwilą mamrotał coś pod nosem ruszył ją impuls żeby jednak pozostała.
-Kelner!-Wrzasnęła nie licząc się z kondycją zdrowotną uszu innych kucyków. Najważniejsze żeby ona mogła zrobić to co chce, ot co!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 6/10/2013, 17:53

Cierpliwość każdego kucyka ma swoje granice a jak można się domyślić Tenebris nie należała do tych który posiadają "anielską" cierpliwość. Nikt się nią nie interesuje? Cóż, to już ich pech! Będą w plecy z pieniędzmi, no a Tenebris...Ona będzie do przodu z jednym posiłkiem i to za darmo! Klaczka przewróciła węglowo-czarnymi ślepiami i ruszyła leniwym krokiem ku wyjściu.
-Jakiś marny ten personel!-Prychnęła na cały lokal po czym opuściła restaurację.

//zt//

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 6/10/2013, 18:07

- Miło mi panią poznać, nazywam się Toyo-Sato ne Miko. - powiedziała cicho, lecz na tyle wyraźnie, by kucyk obok mógł usłyszeć. Kelnerka się spóźniała, o już długi szmat czasu. Jeden kucyk nie wytrzymał i wyszedł. Bez płacenia. Nie wstrząsnęło to specjalnie Toyo - nie była zła. Klacz po prostu zbłądziła, a ona jest tu po to, by sprowadzić ją na właściwą ścieżkę. Jednak wstanie i wyjście w środku rozmowy z wytworną klaczą, było nie na miejscu.
- Widzę, że ma pani nienaganny gust w sprawie ubrań. Ta sukienka jest przepiękna. - powiedziała. Sama marzyła by kiedyś coś podobnego założyć, ale musiała ubierać insygnia Thoy-oism'u, choć nie były one ani piękne, ani wytworne, to jednak miała do nich szacunek. Reprezentowały jej religię. A nawet ją samą.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Rarity on 10/10/2013, 14:38

Położyła uszy po sobie, kiedy szara klacz wrzasnęła. Gdzie się podziały jej maniery? Przeniosła wzrok na lawendową. Mówiła cicho, w czym jeszcze bardziej przypominała jej Fluttershy.
- Toyo-Sato ne Miko? - Rarity uniosła brew. - Bardzo oryginalne imię...
Kiedy szary jednorożec wyszedł bez płacenia, w dodatku wcale się z tym nie kryjąc, wciągnęła głęboko powietrze. Jak tak można! Oczywiście, kelnerka się spóźniała, ale to nie znaczy, że kucyki mają prawo wyjść nie zostawiając należnej opłaty! Kompletny brak szacunku.
- Och, dziękuję - uśmiechnęła się wdzięcznie. - Skoro pani ją doceniła, także musi pani mieć gust - stwierdziła uprzejmie.
Przez chwilę wahała się czy zapytanie się o nietypowy wygląd będzie nieeleganckie, ale ostatecznie ciekawość wzięła górę.
- Proszę wybaczyć moje zainteresowanie, ale czym spowodowany jest pani oryginalny wygląd? - spytała ostrożnie.
avatar
Rarity
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 241
Join date : 04/06/2013
Skąd : Ponyville

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 13/10/2013, 16:48

Trochę młodsza, najwyraźniej nowa kelnerka, podeszła, z lekka niezdarnie do stolika Toyo. Kładąc na nim herbatę, o mało jej nie wylała.
- Co pani by chciała na drugie danie? - spytała uprzejmie lawendową klacz, jednocześnie spoglądając na stolik, gdzie niedawno była Tenebris. Chyba się zorientowała, że klacz ta wyszła bez płacenia, bo odwróciła wzrok od fioletowookiej i zwróciła go ku innemu z kelnerów, jakby porozumiewawczo.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 13/10/2013, 16:56

Raity, była zdecydowanie miłą klaczą. No i jaką uprzejmą. Rzadko co spotykało się kogoś uprzejmego w tych czasach. Nawet się lekko, uśmiechnęła i przez chwilę wyglądała nawet słodko.
Właśnie. Przez chwilę. Bo gdy rozmowa zeszła na jej ubiór, stała się dziwnie poważna.
- Można by powiedzieć, że jest to ubiór religijny. - powiedziała. W sumie można by stwierdzić, że gdy to mówiła brzmiała tajemnicze. A tajemniczość wzbudza ciekawość.
- Ja? - spytała, jakby wyrwana z wielkich przemyśleń. Nie zauważyła gdy kelnerka przyszła, zbyt pochłonięta rozmową z wytworną klaczą - Poproszę... Sałata Szefa Kuchni byłaby dobra. - stwierdziła. Mięsa na pewno nie zje, niezależnie, czy byłoby to z jakiś stworzeń morskich, czy lądowych. Przysięgała, że nie zje i tyle. A sałata, zawsze dobra, czy to w smaku, czy dla organizmu.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Rarity on 15/10/2013, 16:44

- Ubiór religijny? - No tego to Rarity się nie spodziewała. Religia wśród kucyków była... Rzadka. To znaczy, wszyscy (przynajmniej przed apokalipsą) wierzyli po prostu w księżniczki, jakieś tam życie po śmierci i na tym zazwyczaj się kończyło. Klacz nie miała w zwyczaju zastanawiać się nad sprawami ostatecznymi, może pomyśli nad tym, kiedy będzie stać jednym kopytem w grobie.
Wyznawców jakiejkolwiek innej religii nie dyskryminowano, ale patrzono na nich co najmniej... dziwnie. Jednak po apokalipsie religii się namnożyło, więc spotkanie przedstawiciela jakiejś sekty nie było niczym niezwykłym. Rarity pozostawała mimo to sceptyczna co do takich spraw. Ale klacz nie zachowywała się jak jeden z tych popaprańców...
- Pani jest jakąś... kapłanką? Jakiej religii, jeśli mogę zapytać?
Często celebryci, żeby zostać jeszcze bardziej sławni, "nawracali się" na jedną z religii, oczywiście tylko po to, żeby zyskać więcej poklasku. Kto wie, może jakaś sława należy do tej sekty? Trzeba się o tym więcej dowiedzieć.
Kiedy kelnerka podeszła do stolika Toyo, Rarity poczekała, aż jednorożec skończy zamawiać, po czym odchrząknęła.
- Przepraszam, czy mogłabym prosić o rachunek?
avatar
Rarity
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 241
Join date : 04/06/2013
Skąd : Ponyville

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 16/10/2013, 14:03

Młoda kelnerka wysłuchała zamówienia jednorożca, zapisując wszystko w notesiku.
- Oczywiście. - odpowiedziała na pytanie Rarity lekko onieśmielona - w sumie wiele innych kucyków byłoby w takiej sytuacji widząc tą wytworną klacz. Później niezdarnie wróciła do kuchni.

~~
- Tak, w rzeczy samej. - gdy tylko kelnerka odeszła do kuchni odpowiedziała cicho na pytanie jakie zadała Rarity, , upijając łyk herbaty - Religia jaką prezentuje to thoy-oism, zakładam że o niej nie słyszałaś? - pytanie oczywiście retoryczne, zadane wyłącznie z uprzejmości. Gdyby klacz o tym coś wiedziała zapewne rozpoznałaby co oznacza ekscentryczny strój lawendowego kucyka, a przynajmniej znak na jej boku.
- Religia ta jest w głównej mierze filozoficzna, jedynym charakterystycznym dla niej wierzeniem jest to że liczba 10, jest tak jakby szczęśliwa, co związane jest z moimi... umiejętnościami. - powiedziała to wszystko, nie zmieniając ani trochę barwy głosem, co w innym przypadku spowodowałoby znudzenie każdego kucyka opowieścią. Jednak głos Toyo... miał jakieś dziwne brzmienie, które powodowało, że jej wykład zdawał się ciekawy.
- Inne wierzenia zależą już od kucyków. - dodała, jakby po chwilowym zawahaniu, po czym upiła kolejny łyk herbaty.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Rarity on 17/10/2013, 17:57

Rarity skinęła głową kelnerce w podziękowaniu, po czym przeniosła wzrok na Toyo.
- Niestety nie słyszałam... - zawiesiła głos. Kłamać umiała dobrze, zwłaszcza przed celebrytami - w końcu stwierdziła kiedyś, że zna trenerkę Wonderbolts i uszło jej to płazem - ale kapłanki jakiejś religii nie okłamie. Szkoda, że tak wyszło, wychodziła na głupią klacz, która nie orientuje się w świecie kulturowym.
Trzeba było przyznać, że Toyo potrafi zainteresować swoimi wywodami. Rarity nigdy specjalnie nie interesowała się filozofią, a jednak słuchała zafascynowana. Podparła się kopytkiem, patrząc na współtowarzyszkę rozmowy.
- Liczba 10... A reszta zależy od wyznawców. Dosyć elastyczna ta pani religia - zauważyła. Większość tych całych religii miało jasno wytyczone zasady. Ta wydawała się wyróżniać. Może naprawdę warto się tym zainteresować?
avatar
Rarity
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 241
Join date : 04/06/2013
Skąd : Ponyville

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 19/10/2013, 12:35

- Można by powiedzieć, że tak elastyczna jak każda religia filozoficzna. - powiedziała lawendowa klacz, kończąc swoją herbatę. Nie była ona prawdziwą zieloną, jak sprzed czasów apokalipsy, niemniej jednak była to naprawdę dobra odmiana, od picia samego wrzątku z jakimiś wpół zwiędłymi liśćmi, podobno "herbaty".
- Religie takie mają często podłoże psychologiczne - czyli, po prostu mówią jak być, dajmy tu prosty przykład, szczęśliwym, czy rozwiązać swoje kłopoty. - dodała, odkładając kubek, już opróżniony z płynu, stukając kopytkiem w blat stołu.
// Moja wena umiera, przepraszam za krótki odpis ;-;//

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Rarity on 19/10/2013, 15:19

Czyli Rarity się myliła, istnieje więcej "luźnych" religii. Żeby zamaskować zakłopotanie swoją niewiedzą, uśmiechnęła się miło. Miała nadzieję, że wyszło jej to przynajmniej w miarę dobrze i niezbyt sztucznie. Ale w końcu, niby jak mogła zasłużyć sobie na tytuł drama queen, jeśli nie jest dobrą aktorką? Trochę przesadzającą, ale dobrą?
- Być szczęśliwym... - powtórzyła słowa Toyo. Niby była szczęśliwa, miała dobrą pracę, widywała kucyki z wyższych sfer, ale... Jej bliscy byli daleko albo nie żyli, nie mogła też robić tego, co naprawdę kochała, czyli projektować i szyć... Ale była na tyle szczęśliwa, na ile okoliczności pozwalały. Otrząsnęła się z zamyślenia i ponownie przeniosła wzrok na jednorożca. - Więc co pani religia mówi o byciu szczęśliwym?
//Moja też umiera, więc się nie martw.
avatar
Rarity
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 241
Join date : 04/06/2013
Skąd : Ponyville

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 19/10/2013, 15:27

- Szczęście? Bardzo kruche i interesujące uczucie. Można mieć wszystko co uważa się za dobre, a nie być szczęśliwym. Można też nie mieć niczego, a szczęśliwym pozostać. To drugie to chyba nazywa się optymizmem... niemniej jednak myślę, że pierwszym krokiem do szczęścia do zaakceptowanie swoich wad. W sumie nie tylko swoich, a całego świata. Drugi to korzystanie z życia, jak tylko chcesz, o ile ci to szczęście daje. Wiem jednak, że w tych warunkach nie jest to łatwe. A jak już nie można być szczęśliwym, to przynajmniej trzeba starać się nie być smutnym. Ja na przykład szczęśliwa nie jestem, ale smutna też nie. - tutaj Toyo zakończyła swoją mantrę. W sumie patrząc na nią, nie można było stwierdzić, czy w ogóle coś czuje, na jej twarzy wiecznie panował ten sam stoicki spokój.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Rarity on 19/10/2013, 16:55

Zaczęła się zastanawiać nad słowami klaczy. Miała wszystko, co chciała mieć? Na pewno nie wszystko, ale część owszem. Z życia korzystała, jak tylko mogła, chwytała się każdej okazji, która mogła spełnić jej marzenia. Czy była mimo to szczęśliwa? Niezbyt. Niby uważała się za optymistkę, szklanka jest w połowie pełna i podobne, ale na pewno nie aż taką, jak na przykład Pinkie. Ciekawe czy ona nadal jest wiecznie uśmiechnięta po tych wszystkich strasznych rzeczach.
Akceptacja swoich wad? Nigdy nie myślała o tym. Nie zastanawiała się nawet, czy w ogóle ma jakieś wady. Ale ma, zdecydowanie ma. Materializm, próżność, wyniosłość, czasami nawet egoizm... Lecz jakoś z tym żyła, nie przeszkadzało jej to. Za to wady innych, nawet osób bliskich mogłaby wymieniać bez końca - nadpobudliwość Pinkie, brak manier u Applejack, niecierpliwość Rainbow czy niezwykły talent do siania chaosu Sweetie Belle. Za to jeśli kogoś nie lubiła, jego osobowość składała się wyłącznie z wad - wystarczy wspomnieć tego nadętego Blueblooda, a Rarity już skacze ciśnienie. Może... Może to właśnie musi w sobie zmienić?
Z drugiej strony, na pewno smutna nie była. Zawsze chodziła z podniesioną głową, dumna z siebie samej. To dawało jej poczucie własnej wartości oraz wyjątkowości i sprawiało, że nie pogrążała się w melancholii.
Uśmiechnęła się pod nosem, przymykając oczy.
- Myślę... Że mamy wiele wspólnego. Nie jestem szczęśliwa, ale zdecydowanie nie można nazwać mnie smutną. I dopóki będę żyć, nie załamię się. Jestem silną klaczą.
avatar
Rarity
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 241
Join date : 04/06/2013
Skąd : Ponyville

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 19/10/2013, 18:47

- Bo po co się załamywać? Moim zdaniem to tylko strata czasu. - powiedziała spokojnym tonem. Wiadomo, że strata bliskich to bolesna sprawa, ale, oni nie powrócą - to oczywiste. Więc po co samemu sobie utrudniać życie - nie lepiej przebrnąć przez nie z godnością i podniesioną głową niż zamknąć się w sobie na zawsze.
Może czasy niebyły najlepsze, a wręcz beznadziejne. Może już nigdy nie będzie tak jak dawniej. Ale kto powiedział, że nie będzie lepiej?
- Naprawdę miło się z panią rozmawia, pani Rarity. - powiedziała lawendowa klacz uprzejmie, lekko schylając głowę w wyrazie szacunku. Już dawno nie miała tak szczerej i jednocześnie życzliwej pogawędki.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Rarity on 20/10/2013, 10:30

- Nikt nie załamuje się z wyboru, bo tak chce. Niektórzy zwyczajnie muszą... odreagować - stwierdziła. Sama nie należała do takich kucyków, ale bała się, że jej siostra właśnie musiała odreagować... Sweetie była wrażliwą klaczą, Rarity wolałaby mieć ją przy sobie, żeby podnosić ją na duchu. Ale siostry niestety się rozdzieliły, a powierniczka Hojności dawno uznała, że nie ma sensu szukać Sweetie - w Rusteroth jej nie było, a gdyby wyruszyła poza mury miasta, pewnie szybko zakończyłaby swój żywot. Mogła mieć tylko nadzieje, że klaczka jest bezpieczna.
Poczuła się mile połechtana tym komplementem.
- Pani również jest wyśmienitą kompanką do konwersacji - uśmiechnęła się życzliwie. - W zasadzie dawno nie spotkałam tak mądrego kucyka. Jeśli pani chce, możemy się spotkać ponownie i porozmawiać. Gdzie można panią znaleźć?
avatar
Rarity
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 241
Join date : 04/06/2013
Skąd : Ponyville

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 22/10/2013, 14:32

Kelnerka wróciła, podając rachunek Rarity i kładąc sałatkę na stole Toyo, po czym znowu wróciła do baru.
~~
- Jestem prawie zawsze obecna w sanktuarium, tu w Rusteroth. - powiedziała lekko kłaniając się na komplement wytwornego kucyka - powinnaś go poznać po... symbolach. - dodała, zabierając się za jedzenie sałatki. Jadła spokojnie, powoli, a nawet odrobinę wytwornie, jakby nie była to zwykła sałatka, a co najmniej danie które zamówiła Rarity.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Rarity on 1/11/2013, 10:24

Wyjęła magią pieniądze z torebki, odłożyła odpowiednią kwotę z napiwkiem i wstała od stołu.
- Z pewnością niedługo tam zajrzę - skinęła głową uprzejmie. Podała kopyto klaczy, chcąc się pożegnać. - A jeśli pani będzie mnie szukać, pracuję w Casino Ponyale. Dziękuję za miłą rozmowę i do zobaczenia w najbliższym czasie.
Wyszła z restauracji wytwornym krokiem, czując na sobie spojrzenia klientów. Uśmiechnęła się sama do siebie i odgarnęła grzywę do tyłu. O tak, to był dobry pomysł, żeby dziś tutaj przyjść.

z/t

Przepraszam za nieodpisywanie ^^"
avatar
Rarity
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 241
Join date : 04/06/2013
Skąd : Ponyville

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Gość on 11/11/2013, 17:13

Lawendowa uśmiechnęła się Rarity na pożegnanie, potrząsnęła jej kopyto i powiedziała cicho:
- Do widzenia.
Po czym dokończyła swoją sałatkę, i położyła pieniądze na stole wraz z napiwkiem - drobnym, ale zawsze. Jak ktoś je zabierze nie jej wina - ona zapłaciła i ma czyste sumienie.
Po takim rozmyślaniu wyszła.
z/t

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Restauracja "Kopyta lizać"

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach