Aleja Pokoju

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Aleja Pokoju

Pisanie  Rarity on 29/3/2014, 12:58

Prawdopodobnie najgorsze miejsce, w jakim możesz się znaleźć, będąc w Rusteroth. Brud, smród i ubóstwo to słowa, które najlepiej oddają charakter tego miejsca. Wbrew nazwie, szukanie pokoju tutaj będzie bezsensowne, gdyż na ulicach ciągle wybuchają jakieś bójki. Wiele gangsterów lubi zabawiać się na Alei. A jeśli pójdziesz tam i wrócisz bez żadnych siniaków lub gorszych rzeczy, możesz uważać się za szczęściarza.
avatar
Rarity
Admin/Mistrz Gry

Liczba postów : 241
Join date : 04/06/2013
Skąd : Ponyville

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Aleja Pokoju

Pisanie  DHMO (Tavi) on 5/5/2017, 20:34

kontynuacja stąd

Czejndżling-bardzo-niepewny jesteśmy chyba zdecydowanie na pewno tak, gdy tylko w rój ponów wchodzimy samotnie, bez roju własnego Krystynnego. Aleśmy mniej wielcy i potężni nie, toteżśmy w owe miejsce niefortunne wówczas wstąpili zwinnie, w pona się przemieniwszy takiego, z któregośmy w Kanterlocie kopytem wnętrzności wypruwali, bośmy brutalni bardzo i morderczy, a głodni ponów też w owym czasie nie. A owe wnętrzności w całości mieliśmy wciąż, co otuchy nam dodało trochę, gdyżśmy transformacji sztuki najwyraźniej zapomnieli tak prędko nie najbardziej.

Pamiętaliśmy pona dobrze chyba tak. Był barwy szarej, a przy tym złotawej lekko, w genderalnym spektrum po stronie lewej skrajnie nieco, a naskórek miał ciemnoszary, czarny wręcz niemal. Tatuaż pośladczany ponnym znaczkiem muzycznym był trochę, a kolor miał jak poduszka Krystynna. A oko… trawa? karmazyn? niebo? Niebo raczej na pewno tak, bo do palety owej pasował najbardziej chyba tak. Karmazynowych oczu pony mają zazwyczaj nie. A rasy ziemnej był, aleśmy rożnej magii chcieli wyzbyć się w miejscu bezpiecznym nie tak nie, a alikorn podejrzenia wzbudziłby tak, więc w unikorna podkręciliśmy postać tę bardzo. Zauważyć mógł ktokolwiek nie, bo też prawdopodobieństwo, że ów pon w takowym miejscu mieszkać mógł kiedykolwiek, realne było nie.

Jakkolwiek wyglądaliśmy, tak żeśmy z ponem-towarzyszem naszym wstąpili na owej czystej niczym Czejndżlingów Królestwo wsi przedwieście, na ulicy ponnym alfabetem na murach opisanej, przy tym nie tyle tablicą drewnianą, a resztkami barwników wszelakich na budowli opustoszałej rozmazanych. Pony były, acz w ilościach niesporych raczej. Alejka w stanie fatalnym była trochę, zadbana niczym pon przeciętny w czasach przedwojennych, a choć życie tliło się nieco, to zdawało się w agonii tkwić, jakby jego świetności czas dawniej minął. Pony jak po żuka gnojowego trawiennych odpadach wyglądały, a może gorzej też z lekka trochę, na długi czas wyraźnie bez żywności nastawione, po wąskich ich wymiarach wydedukowaliśmy. Zdawały się na burdę mieć ochotę, lecz sił miały niedomiar bardzo, a cokolwiek im też do wybicia pozostało nie.

Aleśmy zatrzymać się musieli, bo zza zaułka degeneraci jacyś drogę nam zastąpili nieco, w liczbie takiej, ile ścian było w budynku naszym na pustkowiach, czterokrotnie zwiększonej. W lepszym stanie fizycznym od reszty ponów byli, a przy tym przejść pozwolić nam chcieli nie.

Obcy – ten po frontalnej stronie odezwać się raczył. – Ta dzielnica należy do gangu Lunar Ganja. Nie macie tutaj wstępu.

Zrozumieliśmy cokolwiek nie, toteżśmy na pona-towarzysza niczym na tłumacza spojrzeli.

avatar
DHMO (Tavi)
Disappointment

Liczba postów : 70
Join date : 22/10/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Aleja Pokoju

Pisanie  Duch on 4/6/2017, 17:54

„Lunar… Ganja?” Nie mogłem uwierzyć swoim uszom. Stanąłem jak wryty próbując zrozumieć, co ten duch właśnie do mnie powiedział. Kolejna rozumna zjawa? Zaczynało się ich robić za dużo. Dalej nie mogąc nic powiedzieć spojrzałem się na podmieńca-jednorożca, ale jego oczekujący wzrok nie pomógł mi.

"To chyba jakieś nieporozumienie... Nie wiem, o co wam chodzi, chłopaki..."

„Co? Nie zrozumiałeś? Wynocha stąd!” Rozmyślania przerwał mi  głos lidera.

„Nie.” Wyleciało z moich ust szybciej, niż mogłem pomyśleć.

„Coś ty powiedział? Pójdziecie sobie stąd, albo sami was wyrzucimy.” Rozwścieczony duch zaczął podchodzić w moją stronę, a jego kumple podążali za nim. Musiał zobaczyć, że spiąłem się, bo powiedział: „I nie próbuj mi tu lepiej żadnych sztuczek...”

Jeszcze tylko parę kroków… Czekałem, nic nie mówiąc, mając nadzieję, że podejdzie zbyt blisko. Gdy zbliżył się na długość mojego ciała odpowiedziałem: „Spróbuj.”

„Ty mały sk-” Kolejne słowo zostało przerwane przez uderzenie łamiące jego szczękę. Oszołomiony padł na ziemię, a pozostali członkowie gangu patrzyli z niedowierzaniem na leżącego lidera. Jeden z nich ocknął się szybciej i ze swoich juk wyciągnął nóż. Trzymając go w zębach, zaszarżował na mnie. Serio? Ustabilizowałem swoją pozycję i gdy rzucił się na mnie, ja wbiłem mu kopyto w podbródek. Upadł na ziemię z wywalonym językiem i kręcącymi się oczami. Komiczny widok, brakowało tylko gwiazd wokół jego głowy. Spojrzałem się na pozostałą dwójkę, ale jedyne co zobaczyłem to dwa ogony uciekające w głąb alei.

Spojrzałem się na swojego towarzysza. „Powinniśmy stąd iść... Byle szybko, ale gdzie. Pomysły?”

Duch

Liczba postów : 11
Join date : 09/02/2017

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Aleja Pokoju

Pisanie  DHMO (Tavi) on 1/10/2017, 17:15

Czejndżling-bardzo-waleczny jesteśmy raczej z pewnością tak, choć poniacz ów sztuki walki dobrze dość pojmować raczył także, w niskiego poziomu intelektualnego napastników zdumionych odparciu pomagając nam w ilościach śladowych trochę.

Ruszyliśmy zatem, cywilizowanych bardziej alei szukając nieco, za pierwszym rogiem niezaułkowym skręciwszy. Obszar ów dzielnicę całą stanowił jednakże bardzo, toteżśmy jeszcze paręnaście ponów musieli fizycznym odeprzeć kontaktem, nim wieś dawać nam przyzwoitsze okolice zaczęła. Wiedzieliśmy przedtem, że pony mogą głupsze jeszcze od tych kanterlockich przedwojennych istnieć, absolutnie nie za bardzo. Ukryć dało się nie, iż po enkałnterach tylu, sparingach, nokałtach i fajtach wypoczęciśmy z ponem byli dość nie, tośmy w zrozumieniu obupólnym miejsca siedzącego szukać poczęli zdecydowanie tak.

Cywilizacja ta na tyle krystynna była nie, by ławki jakieś dało się znaleźć tak. Kolej podziemna była za to tak – na mapach papierowych linii dwóch tysięcy trzydziestu czterech było nie, lecz cztery istniały owszem. Kolej drogowa jeździła również, zmechanizowana w pełni raczej na pewno. Zdegustowani, na pona spojrzawszy wnet, tak mu rzekliśmy tak:

– Dajmy ponom owym, kulturalnym wystarcająco nie, Fallouta: Equestrii kopie, nim kolejne metra linie i autobusy budować zaczną.

Do dziś wiemy nie, czemuśmy rzekli te słowa tak. Same na język wskoczyły nam chyba, aleśmy głosu krystynnego kwestionowali kiedykolwiek nie. Zważając na odpowiedź pona również nie, w dalszą poszliśmy drogę, bez kolei użycia i porzeczek głodni na pewno, obok groteskowych, obskurnych, szarych, brudnych, nieczystych, zabrudzonych, obleśnych, ulicznych, robaczywych, wulgarnych, świńskich, gardłowych, chropawych, niskich, niezrozumiałych, harmonijnych nie, fałszywych, niechlujnych, zniekształconych, zanieczyszczonych, poplamionych, ekologicznych nie, melodyjnych nie, zbrukanych, godziwych nie, podłych tak, obłudnych, podejrzanych, złych, hochsztaplerskich, mafijnych, przestępczych, prawych nie, zgodnych z krystynnym prawem nie, estetycznych nie, cuchnących, umorusanych, miłych dla oka nie, czarcich, szatańskich, szlachetnych nie, makiawelistycznych, moralnych nie, bez serca, nikczemnych, zepsutych, ponnych, wykolejonych, krętych, kosmatych, obscenicznych, orgiastycznych, sprośnych budynków przechodząc przez elektryczne autobusy mijanych, i bez głębszych rozważań siedziska szukaliśmy.

avatar
DHMO (Tavi)
Disappointment

Liczba postów : 70
Join date : 22/10/2013

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Aleja Pokoju

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach